Strona główna » Aktualności » Łobodziński: Nadal mamy przewagę

Łobodziński: Nadal mamy przewagę

Data publikacji: 26-09-2009 22:35



Wojciech Łobodziński przyznał, że odniesione zwycięstwo nad Polonią Warszawa było ważne. Dzięki temu zespoły, które chciałyby gonić lidera dostały poważny sygnał, że o punkty w Sosnowcu będzie bardzo trudno.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

To chyba było dla Was ważne zwycięstwo. Udowodniliście tym samym, że po niespodziewanym remisie z Polonią Bytom wszystko jest w porządku z Waszą grą.
Bardzo ważne. Przed meczem rozmawialiśmy, że to może być taki decydujący moment, bo te drużyny, które nas gonią zobaczyły, że to nie będzie takie łatwe. Zdobyliśmy dziś trzy punkty i nadal mamy przewagę.

Trener Radolsky zaskoczył Was składem personalnym Polonii? Przewidzenie kogo desygnuje do gry słowacki szkoleniowiec było bardzo trudne.

Trochę inaczej to wyglądało niż nasze przypuszczenia. W ofensywie Polonii zagrał młody chłopak Daniel Ciach, który wcześniej nie przewijał się w przedmeczowych odprawach. Trochę nas to zaskoczyło, ale nie na tyle, żeby nam to pokrzyżowało plany.

W dzisiejszym meczu udało Wam się coś, co było trudne w ostatnich spotkaniach, czyli szybkie strzelenie gola.

Do przerwy prowadziliśmy 2:1, ale ta bramka dla Polonii była niepotrzebna, bo zrobiło się trochę nerwowo. Kontrolowaliśmy sytuację na boisku, ale mimo tego kontry warszawian mogły skończyć  się nieszczęśliwie.

Prowadziliście grę na boisku, ale w końcówce oddaliście polonistom inicjatywę.

Może nie inicjatywę, bo Polonia jeśli miała piłkę, to starała się szybko wrzucić ją w pole karne i stąd mogło się brać trochę zamieszania. Kiedy zespół przegrywa 2:1 to stara się najprostszymi środkami dostać się pod pole karne. My jednak musimy unikać takich sytuacji i strzelać kolejne bramki

Był Pan zaskoczony decyzją trenera, że rozpocznie Pan mecz na ławce rezerwowych?
Przeczuwałem, że może tak się zdarzyć. Byłem trochę zaskoczony i lekko zły, ale była to taka sportowa złość. Taka była decyzja trenera, a wynik pokazuje, że szkoleniowiec podjął dobrą decyzję.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony