Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Łobodziński: Mam żal do siebie
Data publikacji: 07-11-2009 01:08Wojciech Łobodziński po spotkaniu z Legią Warszawa nie krył żalu. „Mam do siebie pretensje za sytuację z pierwszej połowy. Mogłem zachować się inaczej” – powiedział popularny „Łobo”.
Dzisiejsza konfrontacja na szczycie nie ułożyła się według pomyślnego dla Was scenariusza…
Niestety, to nie tak miało wyglądać. Mam żal do siebie za sytuację z pierwszej części spotkania, bo mogłem inaczej wtedy zachować się inaczej. To mogła być przełomowa sytuacja, bo jeszcze przy stanie 0:0.
Czy nie uspokoiła Was zbytnio siedmiopunktowa przewaga nad Legią?
W takich sytuacjach swego rodzaju pewność siebie jest wskazana. Przed spotkaniem z warszawianami byliśmy liderem, teraz nadal nim jesteśmy, ale było widać, że byliśmy od początku skoncentrowani. O my kontrolowaliśmy sytuację na boisku, ale Legii udał się ten jeden, nieszczęsny kontratak, który ustawił mecz.
Nie martwi Pana fakt, że Wisła stworzyła sobie mało klarownych sytuacji podbramkowych?
Sądzę, że z jednej, jak i z drugiej strony, tych sytuacji było bardzo mało. Mogliśmy się spodziewać, że ten mecz może tak wyglądać. Legia strzeliła bramkę, a później zrobiła to, co mogła zrobić w takiej sytuacji, czyli skutecznie się broniła.
Czy wygrana Legii w Sosnowcu może być takim sygnałem dla innych drużyn, że walka o tytuł mistrza jesieni jeszcze się nie skończyła i może być w tej kwestii bardzo ciekawie?
Nikt nie mówił, że to mistrzostwo rundy jest już pewne, ale pierwsza runda jeszcze się nie skończyła. Trzeba odpocząć po tym meczu, wziąć się ostro do roboty, wyciągnąć wnioski, bo to niezwykle dla nas ważne, żeby zwyciężać w następnych meczach.
Teraz przed Wami przerwa reprezentacyjna. Czy to ważne dla Was, żeby teraz odpocząc i spokojnie poukładac się?
Z jednej strony tak, a z drugiej, gdybyśmy grali za tydzień mecz, to nadarzyłaby się okazja do rewanżu i myślę, że też odpowiedzi na to, co się dziś stało.
Trener Skorża na pomeczowej konferencji przyznał, że żałuje, że Wisła z takimi przeciwnikami jak Legia nie gra częściej, bo wtedy może poznać prawdziwy charakter swojej drużyny.
Te wcześniejsze wyniki mówią same za siebie, ale my musimy myśleć o tym, żeby na samym końcu w tabeli to Wisla była pierwsza Spotkania z Lechem czy z Legią są oczywiście prestiżowe, bo dziś widziałem smutek i załamanie w szatni po spotkaniu. Boli to nas strasznie. Musimy się pozbierać, będzie jeszcze rewanż z Legią i z Lechem. Nie ma co teraz rozpamiętywać, trzeba brać się do roboty.
Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















