Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Łobodziński: Cieszę się, że pomagam
Data publikacji: 23-05-2009 22:40Myślę, że brakowało mi zdobycia bramki. W każdym meczu, w którym wchodziłem miałem jakieś sytuacje, asysty. Zawsze jakoś starałem się pomóc temu zespołowi, ale dzisiaj tak naprawdę wyszło mi to, co wcześniej nie wychodziło" - przyznał bohater Wisły, zdobywca dwóch bramek, Wojciech Łobodziński.
Co było przełomowym momentem?
Wydaje mi się, że ta bramka z rzutu karnego, którego moim zdaniem nie było. Stałem w odległości trzech metrów i wydaje mi się, że sędzia popełnił błąd. Podrażniło nas to bardzo i to był przełomowy moment.
Myśli Pan, że zapewnił sobie tymi dwoma bramkami miejsce w wyjściowym składzie?
Na pewno nie. Uważam, ze wszystko dobrze funkcjonuje do tej pory i myślę, że do końca już będzie tak jak było. W tej chwili rola rezerwowego nie jest aż taka straszna, bo również w drugiej połowie mogę pomóc drużynie.
Udowodniliście dzisiaj z Patrykiem Małeckim, że możecie grać jednocześnie.
Dzisiaj była to taka troszkę ekstremalna sytuacja, ponieważ w pewnym momencie przeszliśmy do gry z trójką obrońców. Dlatego właśnie było miejsce praktycznie dla sześciu pomocników – zagraliśmy va banque.
Jak gra się w takim meczu przyjaźni?
Ta atmosfera na pewno nam się udziela, ale na szczęście na boisku graliśmy do końca i wcale tak przyjacielsko nie byliśmy nastawieni. Na murawie wszyscy chcieli wygrać, ponieważ Lechii punkty potrzebne są do utrzymania, a nam potrzebne są do wywalczenia mistrzostwa. Dlatego wydaje mi się, że na boisku to nie ma znaczenia.
Końcówka sezonu w Pana wykonaniu jest całkiem niezła.
Przede wszystkim cieszę się z tego, że pomagam drużynie. Nawet jeżeli jest się rezerwowym, to jest się jej częścią. Każdy chciałby dołożyć jakąś cząstkę do tego, byśmy zdobyli mistrzostwo.
M. Małek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















