Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Łobodziński: Ciągnęło mnie do boku
Data publikacji: 23-09-2009 19:51Dużą część meczu z Hetmanem Wojciech Łobodziński spędził w ataku. To dla niego nie nowość, bowiem grając w Zagłębiu Lubin występował też na tej pozycji. Udało mu się wtedy zdobyć siedem goli.
„Czułem się nieźle w ataku” – opowiada Łobodziński. „Oczywiście to było dla mnie coś nowego, bo ostatni raz grałem na tej pozycji trzy lata temu. Największym problemem jest to, żeby mieć automatyzmy w grze w ataku, bo ciągnęło mnie do boku” – dodaje zawodnik Wisły. Kojeny problem to ocena jego możliwości przy grze z silniejszym przeciwnikiem. „Tu utrzymywanie się przy piłce nie było zbyt dużym problemem, bo obrońcy nie wychodzili do mnie. Trudno więc powiedzieć, jak by to wyglądało w spotkaniu z zespołem z Ekstraklasy” – podkreślił „Łobo”.
A może to Wojtek mógłby być napastnikiem, który strąca górne piłki do partnera z napadu? Wzrostu przecież mu nie brakuje. „To strącanie głową inaczej wygląda na skrzydle i w ataku. Na boku pomocy z reguły są niżsi obrońcy, a poza tym jest więcej miejsca, żeby rozpędzić się i skoczyć do główki. W środku cały czas jest dwóch obrońców” – tłumaczy Łobodziński. „Poza tym cały czas rozmawiamy o zastawianiu się, strącaniu piłek głową, a napastnika rozlicza się przecież z goli” dodaje „Łobo”.
W takiej grze jak z Hetmanem Łobodziński widzi duży plus. „Podobało mi się to, że tak często zmienialiśmy się pozycjami. Każdy z nas zagrał na wszystkich ofensywnych pozycjach w ataku i na bokach pomocy. U nas jest wielu piłkarzy, którzy mogą tak grać. Przecież nawet Piotrek Brożek grywał w ataku i mógłby sobie poradzić na tej pozycji” – podkreślił zawodnik Wisły.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















