Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Ligowy klasyk dla Legii
Data publikacji: 05-10-2012 22:40Krakowianie przegrali z Legią 1:2 w hicie rundy jesiennej. Wszystkie bramki padły w pierwszej odsłonie spotkania, a gola dla Wisły zdobył w 13. minucie Łukasz Garguła.
Mało kto wierzył w korzystny wynik Wisły w pojedynku z Legią. Wojskowi, którzy nie wygrali od trzech kolejek, byli jednak zdecydowanym faworytem ligowego klasyku, i to pomimo problemów, jakie dopadły drużynę Jana Urbana niemal na godziny przed pierwszym gwizdkiem. Z powodów problemów z sercem w kadrze meczowej nie znalazł się Marek Saganowski, motor napędowy ofensywy warszawskiej drużyny, natomiast trener Urban zdecydował się posadzić na ławce rezerwowych kapitana Legii, Michała Żewłakowa, tłumacząc to sprawami rodzinnymi zawodnika.
Zobacz zdjęcia z tego meczu!
Naprzeciwko Wojskowych stanęła Wisła z nowym trenerem Tomaszem Kulawikiem, który w trzy dni musiał zebrać porozbijaną drużynę w garść, tak aby mogła stawić czoła rywalom w piątkowym hicie T-Mobile Ekstraklasy. Trener Kulawik nie zdecydował się jednak na kadrową rewolucję, ale dokonał jednej istotnej zmiany – przywrócił do składu Łukasza Gargułę, który wystąpił na Łazienkowskiej od pierwszej minuty. „Guła” pokazał, że warto było na niego postawić – w 13. minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego pokonał Dusana Kuciaka, dając prowadzenie Wiśle.
Gospodarze nie załamali się straconą bramką i szybko doprowadzili do remisu. W 16. minucie Miroslav Radović zagrał na 11. metr do niekrytego Jakuba Koseckiego, który bardzo mocnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Niespełna dziesięć minut później Kosecki znowu wystąpił w roli egzekutora, zamieniając na bramkę podanie Janusza Gola. Legioniści, uspokojeni prowadzeniem, kontrolowali wydarzenia boiskowe, nie pozwalając Wiśle na wiele, ale w 45. minucie krakowianie mogli znowu wyrównać. Po wymianie podań między Iliewem a Meliksonem izraelski pomocnik wbiegł w pole karne Legii i wyłożył piłkę Genkowowi, który jednak nie dosięgnął futbolówki.
Do 74. minuty pojedynek warszawsko-krakowski był w miarę wyrównany, ale wtedy Cezary Wilk zagrał piłkę ręką, za co otrzymał drugą żółtą kartkę, i musiał opuścić boisko. Wisła musiała radzić sobie z atakami Legii w osłabieniu. A te były groźne – w 78. minucie Jorge Salinas posłał piłkę tuż nad bramką Sergeia Pareiki, a dwie minuty później golkiper Białej Gwiazdy obronił dobry strzał Radovicia z ostrego kąta. W 90. minucie pomocnik Legii bliski był zdobycia trzeciej bramki, ale jego uderzenie z kilku metrów na słupek sparował Pareiko. Krakowianie nie znaleźli recepty na dobrze i pewnie grających rywali i z Warszawy wracają na tarczy.
Legia Warszawa – Wisła Kraków 2:1 (2:1)
0:1 Garguła 13’
1:1 Kosecki 16’
2:1 Kosecki 25’
Legia Warszawa: Kuciak – Rzeźniczak (58’ Suler), Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak – Gol (81’ Furman), Vrdoljak – Salinas, Radović, Kosecki (79’ Kucharczyk) – Ljuboja
Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Głowacki, Czekaj, Frederiksen – Iliev (69’ Szewczyk), Wilk, Garguła (79’ Uryga), Chrapek (60’ Boguski), Melikson – Genkov
Żółte kartki: Rzeźniczak, Salinas, Jędrzejczyk (Legia) – Wilk, Genkov (Wisła)
Czerwona kartka: Wilk (za dwie żółte)
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















