Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Levadia bez tajemnic
Data publikacji: 11-07-2009 17:10W miniony weekend Levadia Tallin rozgromiła w meczu ligowym FC Kuressaare aż 7:1. Na spotkaniu tym obecny był wysłannik Wisły Kraków – Rafał Janas. Oto, co powiedział drugi trener Białej Gwiazdy po przyjeździe z Estonii.
Ten nateriał ukazał się w 85.. numerze newslettera Wisły Kraków.
„Ktoś, kto nie śledzi ligi estońskiej, może uznać ten wynik za imponujący. Ale jeśli prześledzi się wyniki Levadii w meczach z tymi zespołami, to taki pojawia się mniej więcej co dwie, trzy kolejki. Ta liga jest taka niewyrównana. Połowa zespołów to półzawodowcy, grają tam ludzie, którzy pracują i przy okazji grają w piłkę. Właśnie z takim zespołem Levadia się spotkała w ostatniej kolejce. Był to beniaminek, który odstaje dosyć mocno od poziomu prezentowanego przez Levadię. Takich zespołów, z tego co udało mi się zorientować, jest kilka w tej lidze, jak nie więcej. Właśnie trafiłem na taki mecz, który odbywał się do jednej bramki. Zespół Kuressaare ograniczał się praktycznie do wybijania piłki, ciężko im było przeprowadzić jakąś składną akcję. Tak wyglądają te mecze, niestety. Trzy, czy cztery zespoły są w miarę wyrównane, natomiast pozostałe prezentują dużo niższy poziom” – podsumował mecz środowego przeciwnika Wisły Rafał Janas.
Zdaniem asystenta trenera Skorży, Levadia prezentuje poziom zespołu ze środka tabeli Ekstraklasy. „Ciężko mi się w ten sposób wypowiadać, bo tak naprawdę widziałem tylko jeden w miarę wyrównany mecz Levadii - derby z Florą Tallin, które wygrała 3:2. Ale myślę, że Levadia w polskiej lidze plasowała się gdzieś w środku tabeli” – stwierdził.
Silną stroną Levadii jest formacja ofensywna, zwłaszcza skrzydłowi oraz napastnicy: Sander Puri, Indrek Zelinski, Nikita Andriejew i Władimir Gusjew. „Prawy pomocnik, Sander Puri, to reprezentant Estonii. To młody, ciekawy piłkarz, dobrze wyszkolony technicznie. Jest jeszcze Indrek Zelinski, który rozegrał ponad 100 meczów w reprezentacji Estonii. No i Andriejew i Gusjew – napastnicy. Nikita Andriejew był swego czasu na testach w Legii, nie wzięła go wówczas. Ale jest to ciekawy zawodnik, który niedługo na pewno opuści Levadię i przejdzie do innego klubu, bo umiejętności ma dosyć duże. Niedawno zagrał w reprezentacji młodzieżowej Rosji. Na tych czterech zawodników - dwaj skrzydłowi i dwaj napastnicy - na nich musimy zwrócić uwagę, bo są wyróżniającymi się piłkarzami tej drużyny” – mówił Rafał Janas.
Levadia imponuje swoją postawą w Meistrilidze, ale zdaniem trenera Janasa, Wisła powinna poradzić sobie z Estończykami. „Porównanie ofensywy wychodzi zdecydowanie na naszą korzyść. Doszedł do nas Andraž Kirm, to duże wzmocnienie. Mamy faktycznie jakieś problemy w obronie, ale różne warianty wchodzą w grę, kogoś przesuniemy, liczymy też na transfer prawego obrońcy. Jeśli zagramy odpowiedzialnie, na swoim poziomie, to powinniśmy sprostać tym czterem dobrym zawodnikom. Myślę, że nasza defensywa sobie z nimi poradzi. Ten obraz jest trochę nie do końca prawdziwy, z tego względu, że ci obrońcy z ligi estońskiej, którzy grają przeciwko ofensywie Levadii, prezentują taki dosyć średni poziom. Chciałbym zobaczyć Levadię w meczu z mocniejszą drużyną, żeby mieć lepsze porównanie” – powiedział asystent trenera Skorży.
A co będzie kluczem do zwycięstwa Białej Gwiazdy? „Przede wszystkim nasza dobra organizacja, odpowiedzialna gra, przestrzeganie zasad taktycznych, które wpajamy zawodnikom. Musimy zapomnieć, że gramy z teoretycznie słabszym rywalem, bo Levadia potrafiła sprawiać niespodzianki, wygrywając z dużo notowanymi rywalami w europejskich pucharach. Ta sfera psychologiczna jest bardzo ważna. Nie możemy zlekceważyć rywala, musimy grać swoją piłkę, narzucić przede wszystkim swój styl gry i nie dać się zaskoczyć ofensywie Levadii” – podsumował Rafał Janas.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















