Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Lamey: Fajne rozpoczęcie gry w Wiśle
Data publikacji: 27-07-2011 00:21Trzy mecze, a Michael Lamey ma na swoim koncie już asystę i gola w barwach Białej Gwiazdy. „Gdy tu przyszedłem wszyscy skupiali się nad tym, co było. Ja jednak wiedziałem, że potrafię grać i apelowałem w wywiadach, żeby oceniać mnie po moich występach. Tym razem udało mi się strzelić gola, więc to naprawdę fajne rozpoczęcie mojej gry w Wiśle” – mówił po meczu obrońca Wisły.
Po meczu z Liteksem musisz chyba powiedzieć, że Wisła osiągnęła tu bardzo dobry wynik.
Jasne! Wygraliśmy 2:1, a mieliśmy jeszcze kilka okazji do strzelania gola. To naprawdę świetny rezultat. Wygraliśmy w Łoweczu, a teraz przed nami mecz u siebie.
Część tego wyniku to twoja zasługa, bo strzeliłeś gola.
Gdy „Sobol” podawał mi piłkę, patrzyłem na niego, więc wydaje mi się, że on dokładnie widział, że startuję do tego podania. Zauważyłem, że bramkarzy wychodzi i jedyne, co mi pozostało, to dobrze go przelobować.
Była chwila zawahania, czy jesteś na spalonym?
Nie. Byłem na sto procent przekonany, że nie byłem na spalonym, bo wracałem z obroną Liteksu i dopiero potem wystartowałem do piłki. Gdy strzeliłem gola, spojrzałem na sędziego, czy on przez przypadek nie pokazał spalonego, ale ja byłem pewien, że na spalonym nie byłem.
Miałeś jeszcze jedną szansę na strzelenie gola.
Ivica z rzutu rożnego podał do Maora, ten zagrał do mnie. Niestety, nieczysto uderzyłem piłkę, bo najpierw strzeliłem głową, a potem futbolówka odbiła się jeszcze od mojego ramienia. To powinien być gol. Powinienem przynajmniej trafić w bramkę.
Chociaż wygraliście, to trzeba powiedzieć, że to był trudny mecz.
O tak. Litex też miał sporo szans. Między innymi dwa razy strzelali w poprzeczkę. Myślę jednak, że jako drużyna broniliśmy się dobrze.
Przed meczem wszyscy mówili, że szanse są jak 50 do 50. A jak teraz wyglądają te procenty?
Na pewno mamy przewagę, bo wygraliśmy i dodatkowo gramy u siebie. Nadal jednak musimy być skoncentrowani, bo to jeszcze nie koniec. Litex na pewno się nie podda.
Chyba już możesz zapomnieć o tym trudnym początku w Wiśle, kiedy było mnóstwo wątpliwości, czy będziesz trafionym transferem?
Na początku rzeczywiście było trudno. Wszyscy skupiali się nad tym, co było. Ja jednak wiedziałem, że potrafię grać i apelowałem w wywiadach, żeby oceniać mnie po moich występach. Wszystko wygląda dobrze, ja fajnie czuję się w Wiśle, a pobyt tu sprawia mi przyjemność.
Bramka i asysta w trzech meczach to naprawdę dobry wynik jak na obrońcę.
Po meczu ze Skonto mówiłem, że chciałbym mieć jak najwięcej asyst. Tym razem udało mi się strzelić gola, więc to naprawdę fajne rozpoczęcie mojej gry w Wiśle.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















