Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Kulawik: Przegraliśmy na własne życzenie
Data publikacji: 02-11-2012 23:28„Przegraliśmy ten mecz na własne życzenie. Na pierwszą połowę wyszliśmy bardzo apatyczni i de facto nie zagroziliśmy Lechowi, a sprokurowaliśmy sami bramkę po rozegraniu rzutu rożnego” – powiedział na konferencji prasowej po meczu z Lechem trener Tomasz Kulawik.
„Myślę, że do tej pory zawodnicy zastanawiają się, co zrobili i co z tego wyniknęło. Lech praktycznie nie stworzył sobie żadnej sytuacji. Można powiedzieć, że w pierwszej połowie mecz układał się na remis, ale sami daliśmy zwycięstwo rywalom. W drugiej odsłonie wyglądało to lepiej, patrząc na sytuacje, jakie sobie stworzyliśmy. Gdybyśmy je wykorzystali, mogłoby być inaczej” – mówił szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Sytuację, która przyniosła trafienie dla Lecha, spowodował Jan Frederiksen, który w 22. minucie zastąpił na boisku kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego. „Jan wszedł z marszu, bez rozgrzewki i pierwsze minuty były bardzo nerwowe w jego wykonaniu. Dopiero, jak się rozgrzał, zaczął dobrze grać. Drugą połowę zagrał dużo lepiej. Włączał się do gry ofensywne, nie przegrywał pojedynków” – bronił zawodnika Kulawik.
Na pytanie, czy szkoleniowiec nie mógł wprowadzić za Głowackiego innego obrońcy, na przykład Osmana Chaveza, Kulawik odparł: „Można było tak zrobić, ale gdyby Chavez zepsuł dwie sytuacje i przegralibyśmy 0:2, to byśmy mówili, dlaczego nie wszedł Frederiksen. Wszedł, bo wyglądał dużo lepiej w tygodniu niż Chavez. Podjąłem taką decyzję, a Bunoza poszedł do środka”.
„To nie jest kwestia tygodnia, żeby wyciągnąć Wisłę z dołka. Potrzeba na to dużo, dużo czasu. Druga połowa pokazała, że potrafią grać. W pierwszej zaspaliśmy i na własne życzenie straciliśmy bramkę. Lech de facto do tego momentu nam nie zagroził. Można powiedzieć, że kontrolowaliśmy grę do wpadki po rzucie rożnym” – podkreślał opiekun krakowskiej drużyny.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















