Strona główna » Aktualności » Kulawik: Pretensje tylko do siebie

Kulawik: Pretensje tylko do siebie

Data publikacji: 24-02-2013 17:03



„Chciałem pogratulować punktu GKS-owi Bełchatów. My przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, ale nie osiągnęliśmy celu” – powiedział po meczu z bełchatowskim zespołem szkoleniowiec Wisły Kraków, Tomasz Kulawik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Zakładaliśmy przed meczem, że zagramy agresywnie. Można powiedzieć, że tak prezentowaliśmy się tylko przez kilka minut. Nie zrealizowaliśmy tego, co chcieliśmy. Pretensje możemy mieć tylko do siebie” – ocenił spotkanie Kulawik.

Nadal największą bolączką Białej Gwiazdy jest gra w ofensywie. Potwierdziło się to w Bełchatowie, gdzie drużyna Kulawika nie zdobyła ani jednej bramki. „Mam nadzieję, że się odblokujemy. Na pewno jest sposób na to. Są sytuacje, że możemy oddać strzał, a szukamy jeszcze jednego podania, co kończy się kontrą. Można powiedzieć, że tutaj najwięcej chciał Małecki, który schodząc do środka, chciał strzelać. Kwestią jest tylko, żeby ta piłka mu „siadła”. Ani Sikorski, ani Genkov nie dochodzili do takich sytuacji, oni starali się szukać podania” – skomentował to opiekun krakowian.

Przeciwko Brunatnym jako skrzydłowi w ekipie z Krakowa wystąpili Kamil Kosowski i Patryk Małecki – nowi-starzy zawodnicy Białej Gwiazdy. „Myślałem, że będzie więcej podań otwierających od Kosowskiego, za plecy obrońców, ale myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej i u Małeckiego, i u Kosowskiego. Jeśli chodzi o Patryka, to było jeszcze za dużo strat, grał za nerwowo. To że próbował, to plus, ale minusem były straty” – powiedział Kulawik o grze obu piłkarzy.

Czy można doszukiwać się jeszcze jakichś plusów po sobotnim spotkaniu? „Przede wszystkim nie tracimy głupich bramek, bo na jesieni tak było. Tutaj raczej w defensywie zagraliśmy pewnie, poza końcówką, kiedy graliśmy w dziesiątkę. Wtedy GKS stworzył sobie dwie sytuacje” – odparł trener, który odniósł się także do dobrej gry Radosława Sobolewskiego na pozycji stopera. „Radek takie sygnały dawał wcześniej, że poradzi sobie na tej pozycji” – powiedział krótko. Wygląda na to, że w kolejnym meczu ligowym to „Sobol” będzie kierował defensywą drużyny, bo za czerwoną kartkę nie zagra Arkadiusz Głowacki. „Nie będę tego komentował” – odparł Tomasz Kulawik, pytany o to czy jego zdaniem arbiter słusznie ukarał Głowackiego czerwonym kartonikiem.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony