Strona główna » Aktualności » Krew, pot i wygrana przy R22

Krew, pot i wygrana przy R22

Data publikacji: 25-09-2011 19:31



W niedzielny wieczór kibice na stadionie przy ul. Reymonta 22 obejrzeli szalony mecz w wykonaniu Wisły Kraków i Ruchu Chorzów. Goście dwa razy doprowadzali do wyrównania, ale ostatecznie trzy punkty zostają w Krakowie.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Chorzowianie od pierwszej minuty grali bardzo ostro i bezpardonowo. Efektem jednego ze starć była kontuzja Maora Meliksona. Pomocnik Wisły Kraków musiał opuścić boisko już w 27. minucie meczu. W pierwszej połowie również Marko Jovanović i Osman Chavez zostali mocno potraktowani przez rywali, ale obaj obrońcy nie ucierpieli tak jak Melikson. Zaledwie 15 minut na boisku przebywał również Patryk Małecki. „Mały” potknął się na piłce i skręcił kostkę, więc trener Maaskant zmuszony był dokonać drugiej zmiany w przeciągu kilkunastu minut, a za Małeckiego do gry wszedł Ivica Iliev.

Zobacz zdjęcia Maksa Michalczaka z tego meczu!

Dopingowani przez 1500 grupę kibiców z Chorzowa piłkarze Ruchu postawili Wiśle twarde warunki. Mimo że w pierwszej połowie oddali tylko jeden celny strzał na bramkę Białej Gwiazdy, to jednak dosyć często pod polem karnym gospodarzy było groźnie. Jednak to Wiślacy na przerwę schodzili z jednobramkowe przewagą. Popis strzelecki znowu dał Dudu Biton, który w 42. minucie wykorzystał podanie Marko Jovanovicia z prawej strony. Najpierw izraelski napastnik trafił po strzale głową w poprzeczkę, ale piłka wróciła do niego, a wtedy piętą umieścił ją w siatce.

Obejrzyj galerię zdjęć autorstwa Daniela Gołdy!

W 56. minucie chorzowianie wyrównali. Po rzucie rożnym Sergeia Pareikę strzałem głową pokonał Igor Lewczuk. Niespełna dwadzieścia minut później Wisła znowu wyszła na prowadzenie. Po podaniu Ivicy Iliewa sam na sam z Perdijiciem wyszedł Andraż Kirm. Słoweniec ominął golkipera Ruchu i z ostrego kąta strzelił w kierunku bramki. Piłkę dobił jeszcze próbujący ratować sytuację Rafał Grodzicki.

Zaledwie cztery minuty krakowianie cieszyli się z prowadzenia. W 75. minucie po stracie piłki przez Wiślaków Ruch wyprowadził kontrę. Sam na sam z Pareiką wyszedł Maciej Jankowski, który szansy nie zmarnował, i doprowadził do wyrównania. Decydujący cios zadała jednak Wisła, na osiem minut przed końcem spotkania. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego między Jirsakiem a Kirmem ten drugi wrzucił piłkę na długi słupek wprost na głowę zamykającego akcję Juniora Diaza. Obrońca nie dał szans Perdijiciowi, który po raz trzeci w tym spotkaniu musiał wyciągać piłkę z siatki.

Chorzowianie do końca walczyli jak lwy o wyrównanie. W doliczonym czasie gry okazje do strzałów mieli Marek Zieńczuk i Paweł Abbott, ale ich nie wykorzystali. Po szalonym meczu to Wisła Kraków dopisuje sobie trzy oczka i awans na trzecie miejsce w tabeli Ekstraklasy.

Wisła Kraków – Ruch Chorzów 3:2 (1:0)

1:0 Biton 42’
1:1 Lewczuk 56’
2:1 Kirm 71’
2:2 Jankowski 75’
3:2 Diaz 82’

Wisła Kraków: Pareiko – Jovanović, Jaliens, Chavez, Diaz – Sobolewski, Nunez – Melikson (27' Jirsak), Małecki (15' Iliev), Kirm (88' Paljić) – Biton

Ruch Chorzów: Perdijić – Lewczuk, Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski – Grzyb (68' Zieńczuk), Malinowski, Straka (86' Abbott), Janoszka – Jankowski – Piech (79' Lisowski)

Żółte kartki: Jaliens (Wisła) – Zieńczuk (Ruch)
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Widzów: 16 280

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony