Strona główna » Aktualności » Kowalski: Każdy jest zły na siebie

Kowalski: Każdy jest zły na siebie

Data publikacji: 15-08-2010 22:27



„W obronie graliśmy dzisiaj słabo jako cała drużyna” – po przegranej w Chorzowie mówił Mateusz Kowalski.

Fot. Kazek K Fot. Kazek K

Od początku sezonu obronna gra Wisły prezentuje się słabo. Nie inaczej było w niedzielę, w meczu z chorzowskim Ruchem. „Dokładnie. Dobrze, że ten temat jest poruszony, bo w obronie graliśmy dzisiaj słabo jako cała drużyna. Byliśmy za bardzo rozrzuceni po całym boisku. Jak Ruch prowadził grę, to jeden zawodnik doskakiwał, a reszta czekała” – komentował spotkanie po końcowym gwizdku Mateusz Kowalski, stoper Białej Gwiazdy.

„Ćwiczyliśmy w tygodniu schematy do rozegrania od tyłu, przenoszenia piłki do przodu, ale to nam dzisiaj nie wychodziło. Z tego wziął się ten słaby wynik” – przyznał obrońca.

„Przez pierwsze 15 minut kontrolowaliśmy grę. Ruch sporadycznie atakował i nie zanosiło się na to, że stracimy bramkę. To gol z cyklu kolejnych jakichś niemożliwych, bo po główce Nykiela. Wyglądało to z boiska tak, że piłka opadnie za poprzeczkę, a nagle znalazła się w siatce i interwencja Mariusza ani Juniora już nie pomogła” – opisywał sytuację z 21. minuty Kowalski.

„Było dużo nerwowości u większości zawodników. Nie chcę mówić, że jesteśmy w ciężkiej sytuacji, bo to przegrany mecz, ale musimy zrobić wszystko, żeby ten mecz z Widzewem zagrać dużo lepiej. A co za tym idzie – będzie lepszy wynik dla nas, mam nadzieję, że 3 punkty. Nie jest to sytuacja dobra dla nas, ale nie możemy się dołować. Może to oklepane stwierdzenie, ale musimy się odbudować. Tak musi być” – przekonywał piłkarz.

Pytany o atmosferę w szatni Wisły po meczu, Kowalski odpowiedział: „Nie chcę komentować na gorąco po meczu. Na pewno każdy jest zdenerwowany, każdy jest zły na siebie i na kolegów, każdy to przeżywa”.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony