Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Koszulka przynosząca szczęście
Data publikacji: 27-02-2011 16:55Patryk Małecki zdobył jedynego gola w meczu wyjazdowym Wisły z Arką. Po strzeleniu bramki z radości ściągnął koszulkę meczową, pod którą miał kolejną – z napisem „Pruszcz Gdański”.
Patryk strzelił swoją piątą bramkę w sezonie w 89. minucie spotkania. Trafienie okazało się warte 3 punkty, które pozwoliły odskoczyć Wiśle w tabeli od trzeciej Legii. „Mały” po pokonaniu Marcelo Moretto przebiegł całe boisko pod sektor kibiców Białej Gwiazdy i zdjął koszulkę meczową, ukazując pod spodem kolejny t-shirt, na którym widniał napis „Pruszcz Gdański”. „Dostałem ją od kolegi, który mieszka w Pruszczu. Zawsze jak on jest na meczach i wisi flaga ‘Pruszcz Gdański’ to strzelam bramki. Dlatego zrobił mi taką koszulkę i zawsze nakładam ją przed meczem” – wyjaśnił Patryk po meczu.
Zawodnik nie jest lubiany przez kibiców drużyn, z którymi Wisła gra. Było to także widać w Gdyni, gdzie co jakiś czas był wyzywany przez miejscowych fanów. „Nie jest łatwo wytrzymać przez 90 minut wyzwiska pod swoim adresem, ale to mnie tylko motywuje. Ja nie patrzę na trybuny. Kibice przychodzą, żeby obejrzeć dobre show, żeby wspomagać swoich piłkarzy, a piłkarze wychodzą na boisko, żeby grać i koncentrować się na meczu. Miałem w sobie taką adrenalinę i chęć zwycięstwa, że naprawdę nie wiem, co mówili” – mówił strzelec bramki.
We wtorek Wiślaków czeka kolejne spotkanie. W Pucharze Polski podejmą u siebie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Spotkanie w Krakowie powinno być łatwiejsze niż pierwszy mecz ligowy w Gdyni, bo i temperatura ma być wyższa. „Pierwszy raz grałem przy takiej pogodzie. Cieszę się, że graliśmy, ale już pod koniec było bardzo ciężko. Boisko było bardzo dobre. Tylko ten mróz dawał się we znaki, ale obydwu drużynom to przeszkadzało” – przyznał Małecki. I dodał: „Melikson pierwszy raz grał w takim mrozie, a był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym zawodnikiem w tym meczu. Cieszę się, że ci nowi piłkarze trafili do nas, że w końcu mamy drużynę, gdzie każdy walczy za każdego. Oby tak dalej”.
Zwycięskie bramki zdobywane w końcówce spotkań to już niemal znak rozpoznawczy Białej Gwiazdy. „To nasz znak firmowy. Pokazujemy, że pomimo tego, że walimy głową w mur przez 80 minut, to potrafimy grać do końca. To dobry prognostyk przed następnymi meczami, ale teraz czeka nas mecz w Pucharze Polski. Musimy odpocząć, zmobilizować się i wygrać” – podkreślił Wiślak.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















