Strona główna » Aktualności » Kosowski: Żaden zespół mnie nie przeraża

Kosowski: Żaden zespół mnie nie przeraża

Data publikacji: 24-02-2013 17:45



Spotkanie krakowskiej Wisły z PGE GKS-em Bełchatów było dla pomocnika spod Wawelu, Kamila Kosowskiego, wyzwaniem, bowiem piłkarz po okresie gry dla Brunatnych powrócił pod Wawel, zakładając koszulkę z Białą Gwiazdą na piersi. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Podopieczny trenera Kulawika wyjawił, że przed potyczką z GKS-em towarzyszył mu optymizm. Niestety boisko zweryfikowało jego założenia. „Nie tak wyobrażałem sobie swój powrót do Bełchatowa. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu. Zapewne trener będzie miał dużo zastrzeżeń co do naszej gry, bo założenia były inne” – zaczął. „Uważam, że wypracowaliśmy sobie sytuacje, może nie stuprocentowe, ale powinniśmy je wykorzystać. Z drugiej strony trzeba pochwalić zespół gospodarzy, bo w mojej ocenie zagrali niezły mecz” – chwalił postawę rywala.

Co zdaniem popularnego „Kosy” szwankowało w grze Wiślaków? „W drugiej linii można był zauważyć wiele niewymuszonych, indywidualnych błędów. Trzeba przyznać, że przegraliśmy środek pola. GKS zdominował tę strefę, odbierał więcej piłek i nie popełnił tak wiele pomyłek” – zauważył. „Nie ma co dramatyzować. Nikt w Krakowie nie mówił, że będziemy walczyć o mistrzostwo Polski. Nie od dziś wiadomo, jaka jest sytuacja. Byłem pełen nadziei, że przyjedziemy tutaj i wygramy ten mecz. Sport jest jednak nieprzewidywalny. Bełchatów pokazał nam i uzmysłowił, jak ciężka dla Wisły będzie ta runda” – zaznaczył.

„Wszystkie elementy muszą ze sobą współgrać, napastnicy też powinno przytrzymać piłkę, aby cała drużyna mogła do nich dołączyć i grać atakiem pozycyjnym, także rola snajpera jest tutaj duża. Uważam, że w każdej linii trochę zabrakło precyzji. Na pewno Pareice należą się brawa za ten mecz, bo to głównie dzięki niemu nie straciliśmy bramki” – kontynuował.

 Przed zawodnikami Wisły pojedynek z Podbeskidziem, które wygrywając z Jagiellonią, pokazało, że z każdym rywalem będzie walczyć o trzy punkty. „Żaden zespół mnie nie przeraża, natomiast wiemy, że ciężko będzie grać z każdą z drużyn. GKS Bełchatów jest ostatni w tabeli, a nie byliśmy w stanie stworzyć sobie stuprocentowych okazji. Nad tym trzeba pracować i mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy w stanie zagrozić bramce rywala” – zakończył Kamil Kosowski.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony