Strona główna » Aktualności » Koniec marzeń

Koniec marzeń

Data publikacji: 22-07-2009 20:11



Bardzo szybko przychodzi Wiśle Kraków żegnać się z europejskimi pucharami w sezonie 2009/2010. Biała Gwiazda nie przeszła już pierwszej przeszkody, jaką była Levadia Tallin.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener Levadii, Igor Prins, przed meczem zapowiadał, że jego zespół skoncentruje się głównie na obronie. Na początku spotkania to jednak Levadia przejęła inicjatywę, ale później do głosu doszła Wisła. Gospodarze, mimo że mieli skupić się na defensywie, wyprowadzali jednak groźne kontry, które mogły zakończyć się zdobyciem przez nich bramki. Pierwszą okazję mieli w 13. minucie, kiedy po rzucie rożnym głową strzelał Igor Morozow. Piłka skozłowała jeszcze przed Mariuszem Pawełkiem, który zdążył ją wypiąstkować przed siebie.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć!

Wisła w pierwszej połowie stworzyła sobie trzy dogodne sytuacje do zdobycia bramki, jednak w ich wykończeniu zabrakło im zimnej krwi. Dwa razy niemal stuprocentowe sytuacje zmarnował Piotr Ćwielong. Levadia mogła zdobyć bramkę w 37. minucie, ale Witalij Gusiejew wyszedł na czystą pozycję, ale jego strzał obronił Mariusz Pawełek.

Zobacz skrót meczu na WisłaTube

Wisła w pierwszej połowie oddała 5 strzałów na bramkę Levadii, ale tylko jeden był w światło bramki. Gospodarze, którzy strzelali 4 razy, mieli klarowniejsze sytuacje.

Druga część meczu przebiegała już pod dyktando Wiślaków, ale cóż z tego, skoro piłka jak zaczarowana mijała bramkę Martina Kaalmy. Bramkarz Levadii spisywał się bardzo dobrze, broniąc m.in. strzał Patryka Małeckiego, który wyszedł z nim sam na sam. Biała Gwiazda momentami nie schodziła z połowy Levadii, ale i tym razem zawodziła skuteczność. W 61. minucie Andraż Kirm trafił w słupek. Tak samo było w 88. minucie, kiedy Radosław Sobolewski też trafił w słupek, a dobitkę Pawła Brożka cudem obronił Kaalma.

Czarny scenariusz spełnił się minutę później. Na 20. metrze faulowany był jeden z piłkarze Levadii. Sędzia podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Władysław Iwanow, który płaskim strzałem umieścił piłkę w siatce.

Wiślakom zabrakło już czasu na odrobienie strat. Około 2000 kibiców Levadii wpadło w szał radości, kiedy sędzia zakończył spotkanie.

W dwumeczu lepsza okazała się Levadia i to ona zagra w III rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Wiśle pozostaje walka na krajowym gruncie.

Levadia Tallin - Wisła Kraków 1:0 (0:0)

1:0 Iwanow 89’

Pierwszy mecz: 1:1. Awans: Levadia Tallin

Levadia Tallin: Kaalma – Kalimullin, Morozow, Teniste, Šišov – Iwanow, Nahk, S. Puri, Malow – Andriejew (86' Leitan), Gusiejew (90+2’ Zelinski)

Wisła Kraków: Pawełek – Piotr Brożek, Głowacki, Marcelo, Diaz – Małecki, Sobolewski, Jirsak, Kirm – Ćwielong (73’ Łobodziński), Paweł Brożek

Żółta kartka: Diaz (Wisła)
Sędziował: Cüneyt Çakir (Turcja)

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony