Strona główna » Aktualności » Kolejny wygrany dreszczowiec!

Kolejny wygrany dreszczowiec!

Data publikacji: 27-09-2016 19:48



Biała Gwiazda w 1/4 PP! Po kolejnym thrillerze Wiślacy pokonali Chojniczankę Chojnice 2:1. Gole dla krakowian zdobyli Rafał Boguski i Krzysztof Mączyński. Gospodarze odpowiedzieli tylko trafieniem Patryka Mikity.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Zobacz galerię z tego meczu

W 1/8 Pucharu Polski Wisła Kraków mierzyła się na wyjeździe z Chojniczanką Chojnice. Dla pierwszoligowca awans do najlepszej szesnastki zespołów krajowego pucharu to jedno z największych osiągnięć w 76-letniej historii. Wicelider tabeli I ligi chciał sprawić kolejną z sensacji w 1/16 krajowego czempionatu, dla Białej Gwiazdy odpadnięcie wielu drużyn z Ekstraklasy otwierało szansę i możliwości na awans do kluczowych faz rozgrywek. Przy ul. Mickiewicza było więc o co walczyć.

Jako pierwsi zaatakowali gospodarze i już w 1. minucie Łukasz Załuska dwukrotnie musiał wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Najpierw zza pola karnego huknął Łukasz Kosakiewicz, a Wiślacki bramkarz sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później z narożnika pola karnego próbował Mikita, jednak Załuska i tym razem był na posterunku. Krakowianie dali wyszumieć się Chojniczance, a po czym sami zdobyli pierwszego gola. Po składnej akcji w polu karnym znalazł się Boguski, który uderzył z powietrza i pokonał Budziłka. Wynik ten utrzymał się zaledwie przez kilkadziesiąt sekund - w kolejnej akcji strzałem zza szesnastki w długi róg wyrównał Patryk Mikita.
 
Kibice zgromadzeni na stadionie nie mogli narzekać na nudę. Przy stanie 1:1 tempo spotkania wyraźnie się jednak uspokoiło. Na następną akcję musieliśmy czekać do 11. minuty, lecz po dobrym dryblingu Małeckiego jego wrzutkę bez problemów złapał bramkarz Chojniczanki. W odpowiedzi w sytuacji sam na sam z Załuską znalazł się Jakub Biskup. Skrzydłowy strzelił celnie, jednak bramkarz Wisły wyczekał go i odbił futbolówkę na korner. Po rzucie rożnym z przewrotki próbował Andrzej Rybski, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. W 25. minucie po podaniu aktywnego Patryka Małeckiego nad bramką kopnął Zachara. Gdyby napastnik Wisły zdobył gola, i tak nie zostałby on uznany, gdyż arbiter dopatrzył się spalonego. 
 
Wiślacki zryw
 
Po dwóch kwadransach przebudził się Krzysztof Mączyński, który przymierzył zza szesnastki tuż obok bramki. Riposta chojniczan pozostawiła jeszcze więcej do życzenia, a strzał Jakuba Biskupa odnotowaliśmy tylko ze względów statystycznych. W 38. minucie z rzutu wolnego huknął Mójta, a Budziłek miał problemy z kozłującą futbolówką. Na szczęście dla niego sytuację wyjaśnił jeden z defensorów gospodarzy, który wybił piłkę na róg. Chwilę później niecelnie główkował Ondrasek, a w 40. minucie centrostrzał Małeckiego z trudem odbił Budziłek. Bramkarz Chojniczanki kilkadziesiąt sekund później złapał główkę Głowackiego. Był to najlepszy moment Wisły w premierowych czterdziestu pięciu minutach, a przypieczętować mógł to Zdenek Ondrasek, który zupełnie niepilnowany główkował obok lewego słupka bramki gospodarzy. Ostatni akcent pierwszej połowy to strzał z dystansu Andrzeja Rybskiego, wychwycony bez trudu przez Załuskę.
 
Druga część spotkania rozpoczęła się od kolejnej centry Małeckiego, która tym razem wylądowała na górnej siatce. W 51. minucie zza pola karnego ponownie uderzył Mikita, jednak tym razem jego próba nie przyniosła bramkowego efektu. Z ogólnie panującego marazmu w 59. minucie próbował wyrwać swą ekipę Zachara, lecz jego płaskiemu strzałowi zabrakło precyzji. W odpowiedzi z 5 metrów główkował najlepszy w brawach Chojniczanki Mikita, a futbolówka po koźle minęła słupek wiślackiej bramki. W 64. minucie z narożnika pola karnego wyraźnie przestrzelił Boban Jović, którego podaniem w tempo obsłużył Ondrasek. Chwilę później po zespołowej akcji Wisły Mączyński dośrodkował do Czecha, a ten kropnął z woleja nad bramką strzeżoną przez Łukasza Budziłka. W 72. minucie kapitalnym podaniem popisał się podrażniony wolną grą Arkadiusz Głowacki, Zdenek Ondrasek zawisnął w powietrzu i uprzedził bramkarza gospodarzy, lecz futbolówka nieznacznie minęła słupek chojniczan. 

Na ratunek Mączyński!
 
Co nie udawało się przez pół godziny drugiej połowy, udało się w 76. minucie. Kolejna groźna kontra Wiślaków w końcu zakończyła się bramką. Z prawej strony Boban Jović wycofał piłkę do Krzysztofa Mączyńskiego, a reprezentacyjny pomocnik uderzył zza szesnastki. Futbolówka odbiła się jeszcze od nóg jednego z graczy stojących w polu karnym i wpadła do siatki obok bezradnego Budziłka. Po chwili Ondrasek mógł przesądzić losy meczu, lecz chybił po podaniu wprowadzonego pięć minut wcześniej Krzysztofa Drzazgi. W 82. minucie zakotłowało się pod krakowską bramką, jednak w ostatniej chwili przed napastnikiem Chojniczanki wyrósł Boban Jović, który zablokował strzał miejscowego gracza. W 84. minucie zewnętrzną częścią stopy z dystansu uderzył Zawistowski. Załuska i tym razem nie dał się pokonać. W 90. minucie wszyscy kibice Chojniczanki widzieli piłkę w siatce, po tym jak gospodarze schematyczną akcja rozpracowali całą defensywę Wisły i przygotowali futbolówkę do strzału Wojciechowi Lisowskiemu. Stoper z Chojnic huknął z woleja tuż obok słupka. Po chwili tylko rozpaczliwa interwencja Jovicia i Załuski powstrzymała strzał Niedzieli. Wisła dowiozła do końca zwycięstwo i w 1/4 Pucharu Polski zmierzy się z Lechem Poznań.
 
MKS Chojniczanka 1930 Chojnice - Wisła Kraków 1:2 (1:1)
0:1 Boguski 3'
1:1 Mikita 4'
1:2 Mączyński 76'
 
Chojniczanka: Budziłek - Lisowski, Kieruzel, Markowski, Kosakiewicz - Biskup, Zawistowski, Kryszak (81. Mikołajczak), Grzelak - Rybski - Mikita (78. Niedziela)
 
Wisła: Załuska - Jović, Głowacki, Guzmics, Mójta (90+1' Cywka) - Boguski (73. Drzazga), Brlek, Mączyński, Małecki (73. Pietrzak) - Zachara, Ondrasek
 
Żółte kartki: Kosakiewicz - Ondrasek
 
Sędziował: Zbigniew Dobrynin z Łodzi 
 
Widzów: 3 270
 
Jakub Pobożniak 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony