Strona główna » Aktualności » Kmiecik: Powalczyć o spokój

Kmiecik: Powalczyć o spokój

Data publikacji: 15-12-2016 17:41



Nie ma mowy o świątecznym rozprężeniu, czy lekceważeniu ostatniego w tym roku przeciwnika Wisły Kraków. Kazimierz Kmiecik zaznacza, że piątkowe spotkanie z Ruchem będzie wyjątkowe, bo dzięki ewentualnemu zwycięstwu piłkarze Białej Gwiazdy będą mieli dużo spokojniejsze Święta, a na dodatek do 2017 roku przystąpią z pozytywnym nastawieniem.

Fot. Przemek Marczewski Fot. Przemek Marczewski

Szkoleniowiec krakowskiego zespołu zaznacza, że efekt psychologiczny jest bardzo ważny w kontekście rundy wiosennej. Co więcej, ewentualne zwycięstwo nad Ruchem pozwoli Wiśle umocnić się w pierwszej ósemce. „Na pewno chcielibyśmy rozstrzygnąć ten mecz na naszą korzyść, ale Ruch zrobi wszystko, żeby nie spędzić Świąt na ostatnim miejscu w tabeli. Jest w takiej sytuacji, że musi gonić przeciwników w tabeli i na pewno wszyscy piłkarze gospodarzy wybiegną w piątek podwójnie zmotywowani. Mogę jednak zapewnić, że u nas motywacja utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń do chłopaków - widać, że każdy bardzo chce wygrać i zakończyć ten rok mocnym akcentem” - opowiada trener.

Najsłabsi tylko w teorii

Niebiescy mają na swoim koncie aż jedenaście porażek, a ostatnio po szalonym starciu z Wisłą Płock przegrali 3:4 i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Trudno więc wyobrazić sobie łatwiejszego rywala dla ekipy z Reymonta. Ale Kmiecik ostrzega przed lekceważeniem drużyny Waldemara Fornalika. „Owszem Ruch popełnia błędy, ale ja uważam, ze nie ma w naszej lidze łatwych przeciwników. A teraz może być nawet ciut trudniej, bo Ruch będzie walczył, żeby nie skończyć tego roku na ostatnim miejscu i żeby zmazać przed własną publicznością plamę z ostatnich spotkań” - zaznacza trener Białej Gwiazdy, który w swojej karierze zdobył aż dziewięć bramek przeciwko chorzowianom.

Tajemnicza koncepcja

Czym Biała Gwiazda będzie starała się zaskoczyć piątkowych rywali? Sztab szkoleniowy nie chce zdradzać zbyt wiele. „Mamy swoją koncepcję, ale nie chcę wdawać się w szczegóły. Mogę jednak powiedzieć, że w ostatnich dniach dużo czasu poświęciliśmy na trening stałych fragmentów gry. Na pewno też będziemy starali się zagrać na zero z tyłu, ale mecze z Ruchem zawsze były otwarte”. Trudno nie zgodzić się w tym przypadku z wiślacką legendą, bo w ostatnich pięciu starciach pomiędzy obiema drużynami padło aż 14 bramek.

Jedyne zmartwienia

Jedyne co martwi przed ostatnim ligowym meczem Wisły w tym roku to fakt, iż niektórzy zawodnicy wciąż są kontuzjowani. „Ostateczny skład ogłosimy jutro, ale już teraz wiadomo, że na pewno nie zagra Boban Jović, który nadal zmaga się z przeziębieniem i powoli wraca do pełnej sprawności po derbach. Nie zagra również Mateusz Zachara, który ma złamany palec u nogi. Natomiast dopiero jutro okaże się, czy będziemy mogli skorzystać z usług Richarda Guzmicsa. Rysiek trenuje z nami już od kilku dni i nie ma zaległości treningowych. Był nawet gotowy na derby, ale zwycięskiego składu się nie zmienia. Poza tym musimy uważać na jego zdrowie i ostrożnie wprowadzać go do jedenastki”. 

Na koniec nie mogło zabraknąć wątku Świąt. Trener Kmiecik na myśl o Wigilii i Bożym Narodzeniu od razu się uśmiecha. „Proszę złożyć w moim imieniu najlepsze życzenia wszystkim kibicom Białej Gwiazdy. Dziękuję, że z nami byli przez cały rok - a teraz niech odpoczną z rodziną i ze znajomymi. Wesołych Świąt!” - życzy Wiślak.  

Michał Hardek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony