Strona główna » Aktualności » Klasyk z rekordem w tle

Klasyk z rekordem w tle

Data publikacji: 04-05-2013 08:39



Pojedynki Wisły z poznańskim Lechem należą do meczów wzbudzających olbrzymie zainteresowanie i rodzących emocje. Słabsza postawa Białej Gwiazdy w obecnych rozgrywkach nie zmienia oczekiwań co do zbliżającego się spotkania, a piłkarze spod Wawelu zgodnie podkreślają, że sezon się jeszcze nie skończył i wiele może się wydarzyć. 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Poznański Lech toczy zacięte boje z Legią o fotel lidera T-Mobile Ekstraklasy, tracąc do stołecznej ekipy zaledwie dwa punkty. Pierwszy mecz rozegrany przez podopiecznych trenera Mariusza Rumaka na wiosnę utwierdził wszystkich w przekonaniu, iż gracze z Wielkopolski będą walczyć o najwyższe cele. Kolejorz pokonał na inaugurację Ruch Chorzów aż 4:0, a katami gospodarzy zostali Ślusarski, Kamiński oraz Hämäläinen. Były Wiślak, Marcin Baszczyński, nie zaliczył tego pojedynku do udanych, gdyż wpakował piłkę do własnej siatki.

Następny mecz przyniósł rozczarowanie, bowiem rozpędzona poznańska lokomotywa dała się zatrzymać Polonii Warszawa, przegrywając na własnym terenie 0:1 po bramce Piątka. W rywalizacji z Górnikiem Zabrze długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, a dopiero podyktowany rzut karny pozwolił na przechylenie szali zwycięstwa na korzyść Lecha. W 64. minucie jedenastkę na bramkę zamienił Wołąkiewicz, dzięki któremu Kolejorz zgarnął cenne trzy punkty.

Spotkanie z broniącym się przed spadkiem PGE GKS Bełchatów nie zdołało wyłonić zwycięzcy, lecz rywalizacja z Pogonią Szczecin przyniosła Lechowi komplet oczek, za sprawą bramek zdobytych przez Kamińskiego i Tonewa. Kibice zasiadający na trybunach w Poznaniu w 21. kolejce mogli obejrzeć prawdziwy festiwal strzelecki, bowiem Lechici pokonali gdańską Lechię 4:2. Na listę strzelców wpisali się: Kamiński, Wołąkiewicz, Lovrencsics oraz Ślusarski, a bramki dla gości zdobywali: Wiśniewiski i Duda.

W meczach z Piastem oraz Zagłębiem Lubin piłkarze z Wielkopolski wbili rywalom łącznie sześć goli, tracąc zaledwie jednego. Po raz kolejny dali o sobie znać Lovrencsics, Hämäläinen i Tonev, podtrzymując udaną serię. Z dobrej strony pokazali się również Murawski oraz Reiss, którzy dołożyli do zwycięstwa swoją cegiełkę. W minionej kolejce Kolejorz także wracał do Poznania z tarczą, wygrywając z Jagiellonią Białystok 1:0 po trafieniu nowej gwiazdy Lecha – Lovrencsicsa.

Zawodnicy poznańskiej ekipy skrzętnie gromadzą punkty, depcząc po piętach Legii. Po 24. kolejkach mają na swoim koncie 51 oczek, o dwa mniej od Wojskowych i o dwadzieścia więcej od Białej Gwiazdy.

Szkoleniowiec krakowskiej drużyny nie może narzekać na brak problemów kadrowych, bowiem aż sześciu graczy nie będzie mogło wybiec na murawę w najbliższym pojedynku. Trener Tomasz Kulawik nie będzie mógł zatem liczyć na występy kontuzjowanych: Pareiki, Jaliensa, Czekaja i Kosowskiego oraz pauzującego za czerwoną kartkę Chaveza. Pod znakiem zapytania stoi także dyspozycyjność Sobolewskiego, który ma problemy ze ścięgnem Achillesa. Z kolei w zespole gospodarzy zabraknie zmagającego się z urazem Buricia, Arboledy, a także snajpera Kolejorza, Ślusarskiego. Do treningów wrócili za to rekonwalescenci Wolski oraz Linetty, którzy prawdopodobnie będą brani pod uwagę przy ustalaniu wyjściowej jedenastki.

Sobotni pojedynek Lecha z Wisłą będzie wyjątkowy nie tylko ze względu na bogatą historię obu zespołów, ale także dlatego, iż prawdopodobnie na trybunach zasiądzie rekordowa liczba widzów. Włodarze Lecha informują, że według prognoz na stadionie przy ulicy Bułgarskiej zjawi się około 30 tysięcy kibiców, bowiem do dyspozycji fanów oddano wszystkie cztery trybuny. Niepobity jeszcze rekord w obecnym sezonie należy do sympatyków Białej Gwiazdy, których na mecz z Legią przybyło niespełna 25 tysięcy.

Zawodnicy ze stolicy Małopolski oraz poznańskiego Lecha zmierzą się w sobotnim pojedynku po raz dziewięćdziesiąty drugi, wyłączając spotkania w ramach krajowego pucharu. Statystyki meczowe przemawiają na korzyść Białej Gwiazdy, która ma na swoim koncie 36 zwycięstw, o cztery więcej niż Lech. Warto zaznaczyć, że aż 23 spotkania kończyły się podziałem punktów.

Pięć ostatnich pojedynków przemawia na korzyść graczy spod Wawelu, którzy trzykrotnie zwyciężali Kolejorza. W zaledwie jednym meczu lepsi od Wiślaków byli Lechici i także raz rywalizacja kończyła się remisem. Ostatnia potyczka w rundzie jesiennej przyniosła wygraną Lechowi 1:0, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 36. minucie Drewniak.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA 



do góry strony