Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Kirm: Zdobytych goli nie liczę
Data publikacji: 03-04-2011 23:22Piłkarze Wisły mogą się cieszyć z kolejnego zwycięstwa. Andraż Kirm cieszyć może się w dwójnasób, bo z każdym meczem jego statystyki wyglądają coraz bardziej imponująco. Słoweniec przekonuje jednak, że indywidualne dokonania mają dla niego znaczenie co najwyżej drugorzędne. „Ja nie myślę o strzelonych bramkach, interesują mnie zwycięstwa drużyny. Dlatego zdobytych goli nawet nie liczę, robią to za mnie dziennikarze” – stwierdził.
„Przed meczem byliśmy świadomi tego, że nasz rywal to dobra drużyna. Ostatecznie było to spotkanie na szczycie. Wiedzieliśmy, że w takim pojedynku jak ten jedna albo dwie sytuacje mogą zdecydować o końcowym wyniku” – zauważył strzelec pierwszej bramki. Słoweniec ocenił przy tym poziom, jaki zaprezentowali Wiślacy. „Nie było to wielkie spotkanie w naszym wykonaniu. Wygraliśmy jednak, a umiejętność zwyciężania w ważnych meczach w jakiś sposób świadczy o klasie drużyny” – przekonywał.
Podobnie jak pozostali koledzy z zespołu, pomocnik studził zapędy dziennikarzy, którzy widzą już Wiślaków w mistrzowskiej koronie. „To prawda, że na chwilę obecną mamy przewagę ośmiu punktów nad kolejną ekipą, ale nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Dzięki temu zwycięstwu zrobiliśmy duży krok na drodze do tytułu, ale jeszcze kilka takich dużych kroków przed nami” – zauważył Kirm.
W pomeczowych wywiadach reprezentant Słowenii skomentował fakt zdobycia przez siebie kolejnej bramki w ligowych rozgrywkach. „Ja nie myślę o strzelonych bramkach, interesują mnie zwycięstwa drużyny. Dlatego zdobytych goli nawet nie liczę, robią to za mnie dziennikarze” – stwierdził. Zawodnik Białej Gwiazdy odniósł się też do sytuacji z drugiej połowy meczu, gdy po jego starciu z Tomaszem Frankowskim arbiter wskazał na „wapno”. „Sędzia podyktował rzut karny po moim zagraniu, ale faulu tam nie było. Cóż, ludzie popełniają błędy” – podsumował.
Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















