Strona główna » Aktualności » Kiereś: To jest cios

Kiereś: To jest cios

Data publikacji: 19-08-2012 17:29



„Wiem, że Wisła była zdecydowanym faworytem tego spotkania, ale my przyjechaliśmy tutaj po punkty. Optyczna przewaga była po stronie Wisły, ale mieliśmy swój plany, aby tutaj wygrać. Założyliśmy sobie, że zdobędziemy tutaj punkty i wszystko robiliśmy, aby tak było” – powiedział po przegranej przy Reymonta Kamil Kiereś.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

„Wszystko fajnie się ułożyło już w pierwszej minucie, prowadziliśmy 1:0. Później po szkolnym błędzie Stulina był rzut karny i było 1:1. Mieliśmy swoje sytuacje, stworzyliśmy kontry i liczyliśmy, że któraś z nich zakończy się bramką” – dodał szkoleniowiec bełchatowskiej drużyny.

„Niestety, największa bolączką tego spotkania jest to, że wracamy bez punktów. Jesteśmy wściekli sportowo, że po raz kolejny byliśmy w grze, a wracamy do domu z przegraną. Trzeba w tym wszystkim dużo cierpliwości. Wierzymy, że GKS Bełchatów będzie drużyną, która zaskoczy niejednego rywala. Musimy się podnieść po tym meczu, bo to jednak jest cios. Zawodnicy na pewno są załamani. Grać w takiej temperaturze, włożyć tyle wysiłku i stracić bramkę w ostatniej minucie… To bardzo boli. Wracamy do domu smutni, jednak musimy się podnieść i powalczymy z Legią u siebie o trzy punkty”- mówił przygnębiony opiekun GKS-u Bełchatów.

Kiereś pytany był również o to, jak poważna jest kontuzja Kamila Kosowskiego, który już w pierwszej połowie musiał opuścić boisko. Bardzo ładnie zachowali się przy tym kibice Białej Gwiazdy, którzy oklaskami pożegnali schodzącego z murawy „Kosę”. „Wyglądało to na uraz mięśnia dwugłowego” – odparł trener drużyny gości i dodał, że więcej będzie wiadomo po dokładnych badaniach.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony