Strona główna » Aktualności » Kasperczak: Zwycięstwo daje nadzieję

Kasperczak: Zwycięstwo daje nadzieję

Data publikacji: 20-03-2010 18:49



„Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, które daje nam większą nadzieję na to, że będzie lepiej” – mówił po meczu z Lechią Gdańsk trener Kasperczk. Szkoleniowiec Wisły podkreślał dobre zmiany w zespole Białej Gwiazdy.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Udało się nam dobrze wprowadzić zawodników rezerwowych – Jirsaka, Łobodzińskiego i Boguskiego. Zmienili oni sposób grania na lepszy. Po ładnych akcjach Jirsak i Boguski dodatkowo zdobyli bramki” – podkreślał szkoleniowiec. Trener tłumaczył też, dlaczego zdecydował się a roszady w składzie w trakcie spotkania. „Trzeba coś sprowokować, więc trzeba podjąć jakąś decyzję. Myślę, że zmiany były pozytywne i cieszymy się z  tego” – podkreślał Kasperczak. Kończąc temat wprowadzonych zawodników szkoleniowiec kilka zdań poświęcił Wojciechowi Łobodzińskiemu, który w porównaniu z pierwszym meczem na Suchych Stawach, w którym także wszedł z ławki, zaprezentował się o niebo lepiej. „Myślę, że nasz styl, w którym skrzydłowi mają podejmować większe ryzyko, bardziej pasuje Wojtkowi. On musi mieć zaufanie do pojedynków jeden na jeden. W środku jest skomasowana obrona, trudniej jest przejść z akcją ofensywną. Większe możliwości na są więc na bokach. Łobodziński spełnił to, czego oczekiwałem od niego. Wojtek ma duże predyspozycje do tego, żeby stać się dobrym zawodnikiem” – zaznaczył szkoleniowiec Wisły.

Tym razem Wisła dużo lepiej zagrała w drugiej połowie. „Zespół Lechii był zmieniony, zaskoczył nas na początku meczu. Lechia była bardzo ruchliwa, dobrze zorganizowana, a u nas zaś było widać brak zaufania do tego, co robimy” – tłumaczył słabszą grę zespołu trener. „Idąc na drugą połowę mówiłem do kierownika drużyny, że dobrze by było, żeby teraz druga połowa była dobra, no i się sprawdziło. Chcę oczywiście, żeby drużyna zagrała 90 minut na dobrym poziomie” – dodał trener. „My, trenerzy, nie mamy jednak magicznej pałeczki, nie wyciągamy z kapelusza królika, dobrych zawodników. U nas trzeba zaufania i ja w tym kierunku idę” – zakończył Henryk Kasperczak.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony