Strona główna » Aktualności » Kasperczak: Skuteczność nie jest najgorsza

Kasperczak: Skuteczność nie jest najgorsza

Data publikacji: 09-04-2010 16:47



Śląsk Wrocław od maja ubiegłego roku nie wygrał meczu na wyjeździe. „Ten zespół nie został wzmocniony na tyle, aby osiągnąć cele, na które liczono w klubie. Nie jest w wielkiej formie, nie jest na tyle skuteczny, żeby zwyciężać. Ale każdy mecz jest inny” – podkreślał na konferencji prasowej przed meczem szkoleniowiec Wisły.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W sobotę Wisła Kraków zmierzy się w meczu przyjaźni ze Śląskiem Wrocław. W ostatnich trzech meczach Biała Gwiazda zdobyła komplet punktów. Śląsk natomiast zremisował trzy ostatnie spotkania, poza tym nie wygrał żadnego z wyjazdowych meczów w tym sezonie. Zdaniem trenera Henryka Kasperczaka w Śląsku jest sporo znaków zapytania. „Śląsk nie rozwinął się tak, jak każdy myślał. Wynika to z tego, że ten zespół nie wzmacnia się. A jeżeli się nie wzmacnia, to nie polepsza swojej gry. Stracił Janusza Gancarczyka, na dłuższy okres stracił też Milę, Dudek był kontuzjowany. Ten zespół nie został wzmocniony na tyle, aby osiągnąć cele, na które liczono w klubie. Nie jest w wielkiej formie, nie jest na tyle skuteczny, żeby zwyciężać. Ale każdy mecz jest inny” – podkreślał szkoleniowiec Wisły.

 Trener Kasperczak przed meczem ze Śląskiem

Według trenera, Śląsk w meczu z Wisłą będzie grał bardzo uważnie w obronie i będzie liczył na grę z kontry. Silną bronią wrocławian mają być także stałe fragmenty gry, wykonywane przez Sebastiana Milę i Sebastiana Dudka. Ale i Wiślacy w minionym tygodniu nad tym pracowali. W sobotę okaże się więc, kto będzie skuteczniej wykonywał rzuty rożne i rzuty wolne. Okazję na pokazanie się krakowskiej publiczności będzie miał zapewne Piotr Ćwielong, który w zimie odszedł do Śląska. „Piotr jest jednym z dobrym zawodników. To wszystko, co mogę o nim powiedzieć. Wiem tylko, że jest to perspektywiczny zawodnik” – oceniał piłkarza trener Wisły.



Przeciwko Śląskowi nie wystąpi Radosław Sobolewski, który pauzuje za żółte kartki. Jego miejsce na środku pola zajmie Tomas Jirsak. „On ma bardziej predyspozycje ofensywne niż defensywne. Myślę,  że to bardziej zawodnik na wykańczanie akcji niż na ‘demolkę’” – obrazowo opisywał Kasperczak. Czy poza tym będą jakieś zmiany w drużynie? Możliwe, że tak. Być może na ławce rezerwowych usiądzie Paweł Brożek, który ostatnio jest w słabszej dyspozycji. „Prześpię się z tym. Zobaczymy, jak to zrobimy. W tej chwili jest konkurencja o to miejsce. Paweł przechodzi trudne chwile jako napastnik. Będziemy szukali rozwiązania najlepszego, chociaż nigdy nie wiadomo, które jest najlepsze. Paweł jest znakiem zapytania. Jest to zawodnik, który nie traci wiary. Może to jest kwestia strzelenia pierwszej bramki. On się nie załamuje” – zapewniał trener. Do dyspozycji trenera oprócz Pawła są również Patryk Małecki, Rafał Boguski i Georgi Hristov i raczej pewne jest, że w wyjściowym składzie znajdzie się ktoś z tej trójki.



Mimo że Paweł Brożek nie strzela bramek, to ze skutecznością Białej Gwiazdy nie jest aż tak źle. „Jakby nie było w trzech meczach zdobyliśmy siedem bramek, chociaż ta jedna nie była nasza. Myślę, że bardziej trzeba liczyć na lepszą grę, na jakość. Po tym meczu z Polonią jesteśmy niezadowoleni. Zespół nie pokazał się z dobrej strony. Ale skuteczność nie jest najgorsza. Z grą mamy słabsze momenty” – stwierdził Kasperczak.

Kibice Wisły w sobotę będą trzymali kciuki nie tylko za wygraną ich drużyny, ale również za to, żeby Arkadiusz Głowacki i Marcelo nie dostali żółtych kartek, które wyeliminowałyby ich z meczu przeciwko Lechowi Poznań. „To jest taka delikatna sprawa. W zasadzie to wszystko dzieje się na boisku i interwencje zawodników są różne. Czasami ta kartka jest nieunikniona, chociaż chciałbym, żeby ci zawodnicy wystąpili w meczu z Lechem. Nie można przewidzieć wszystkiego” – przyznał trener, który nie wykluczył możliwości zmiany obu zawodników, gdyby wynik i gra Wisły przeciwko Śląskowi była dobra. „Te myśli przychodzą w trakcie. Trzeba zareagować w odpowiednim momencie, jeżeli będzie sytuacja sprzyjająca. Ale ważniejsze jest to, żeby nie dostali kartki” – podkreślał trener Białej Gwiazdy.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony