Strona główna » Aktualności » Kasperczak: Przegraliśmy jak...

Kasperczak: Przegraliśmy jak...

Data publikacji: 05-08-2010 22:05



Henryk Kasperczak nie krył rozczarowania na konferencji po meczu z Karabachem. „„Zrobiliśmy dużo błędów w defensywie. Jeśli zespół chce grac w Lidze Europejskiej to nie może się tak mylić. Przy tylu banalnych pomyłkach rywale muszą zwyciężyć” – mówił po końcowym gwizdku.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Zrobiliśmy dużo błędów w defensywie. Jeśli zespół chce grac w Lidze Europejskiej to nie może się tak mylić. Przy tylu banalnych pomyłkach rywale muszą zwyciężyć. Zrobili to i awansowali. Cały dwumecz przegraliśmy jak frajerzy” – podsumował porażkę w Baku Henryk Kasperczak.

„Wszędzie na świecie, gdy zespół przegrywa tak ważne spotkanie to na usta ciśnie się wiele pytań, ale dziś na niektóre z nich nie da się odpowiedzieć” – dodał.

Na pytanie dziennikarzy, czy spodziewa się zwolnienia, szkoleniowiec odparł: „Czemu zawsze zadajecie mi to pytanie? Czemu ja mam na nie odpowiadać? Ile razy mam powtarzać, że to pytanie nie powinno być skierowane do mnie. A co w pewnych sytuacjach trener może zrobić? Przecież to nie ja nie strzeliłem rzutu karnego w pierwszym meczu, nie ja popełniałem błędy w obronie. Zawsze w takiej sytuacji winą obarczony jest szkoleniowiec. Za ten mecz powinno oberwać się również piłkarzom. Na pewno nie będę ich bronił, przecież w prostych sytuacjach popełniali szkolne błędy”.

„Są momenty, w których błędów po prostu nie można popełniać, bo decydują o całej przygodzie z europejskimi pucharami. Na przykład nasz bramkarz Milan Jovanić przy pierwszych dwóch golach mógł wyjść z bramki, a Piotrek Brożek nie zamykał akcji na skrzydle, choć wiele razy mówiłem mu, by na to uważał” – mówił dalej trener Wisły.

„Na początku przygotowań miałem dyspozycji tylko dwunastu zawodników, więc teraz tę drużynę trzeba poskładać. Zaczęliśmy już coś klecić, zrobiliśmy co w naszej mocy, ale na wszystko potrzeba czasu. Z biegiem czasu zacznie to jakoś wyglądać. Przecież nie jest tak łatwo załatać dziury po Marcelo czy Arkadiuszu Głowackim” – podkreślał Henryk Kasperczak.

Już za kilka dni Wisła zagra w pierwszym meczu Ekstraklasy z Arką. Czy drużyna się podniesie po odpadnięciu z Ligi Europejskiej? „Musimy zrobić wszystko, by zespół był gotowy. Mamy trzy dni i spróbujemy zrealizować ten cel” – powiedział opiekun Białej Gwiazdy.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony