Strona główna » Aktualności » Kasperczak: Jest dużo do zrobienia

Kasperczak: Jest dużo do zrobienia

Data publikacji: 19-03-2010 15:22



Czy Wisła zdobędzie w sobotę pierwszą bramkę w tym roku? Czy Paweł Brożek odblokuje się i zacznie strzelać gole? „Na początku trzeba mu zaufać, a on z drugiej strony musi tak samo pokazać, że chce, że go to denerwuje, musi zareagować pozytywnie w stosunku do problemu” – na konferencji przed meczem z Lechią mówił trener Kasperczak.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W sobotę Wisła Kraków zadebiutuje w Ekstraklasie pod wodzą trenera Henryka Kasperczaka. W pierwszym meczu w Pucharze Polski, w którym Kasperczak prowadził Białą Gwiazdę, zremisowała ona bezbramkowo w Gdańsku z Lechią. W tamtym meczu nowy szkoleniowiec krakowskiej Wisły ustawił Piotra Brożka na lewej pomocy, a Juniora Diaza na lewej obronie. Wszystko wskazuje na to, że i w sobotę ci zawodnicy zagrają na takich pozycjach, jak w środę w Gdańsku. „Na pewno ten układ wygląda mi troszeczkę lepiej, w stosunku do tego, co było wcześniej. Ale nie jestem do końca zadowolony. Ta próba nie wyszła najgorzej. Myślę, że będę kontynuował to, oczywiście z wymogiem lepszej gry, czy to Diaza, czy Piotrka Brożka” – mówił Henryk Kasperczak na konferencji przedmeczowej. „Mamy dziesięć meczów i trzeba zrobić tyle punktów, żeby zdobyć mistrzostwo. Czasami trzeba jednego czy drugiego zawodnika ustawić lepiej na boisku, żeby wykorzystać jego predyspozycje po to, żeby drużyna grała skuteczniej” – dodał trener.

W dalszym ciągu Wiślacy mają ogromne problemy ze skutecznością. W czterech tegorocznych meczach nie zdobyli ani jednej bramki, chociaż okazje ku temu mieli. Największa presja ciąży na Pawle Brożku, dwukrotnym królu strzelców polskiej ligi, który nie może się odblokować. „Uważam, że trzeba zaufać tym, którzy kiedyś byli skuteczni. Oczywiście,  jeżeli będzie to trwało za długo, to jakieś decyzje trzeba będzie podjąć. Ale na początku trzeba mu zaufać, a on z drugiej strony musi tak samo pokazać, że chce, że go to denerwuje, musi zareagować pozytywnie w stosunku do problemu. Ale myślę, że na tą skuteczność pracuje cała drużyna. Zauważyłem, że mamy duży problem w konstruowaniu akcji. Jest dużo do zrobienia” – stwierdził Kasperczak.

Na konferencji padło również pytanie o to, czy możliwy jest powrót do Wisły Kamila Kosowskiego, który był jednym z liderów drużyny za poprzedniej kadencji Kasperczaka jako trenera Białej Gwiazdy. „Jeżeli chodzi o jakiś kontakt  - nie ma tematu. Jedną rzecz musicie wiedzieć – ja o niczym nie wiem. Jestem tutaj tylko trenerem i odpowiadam za pracę zawodników na boisku. Wyraźnie powiedziałem na konferencji prasowej, że wszystkie sprawy transferowe to nie moja działka” – podkreślał Henryk Kasperczak. Przy okazji trener pouczył dziennikarzy, jak powinni pisać, aby dbać o język polski. „Nie wolno pisać ‘korner’. To jest rzut rożny. Wy jesteście od tego, żebyście to poprawili. Taka jest prawda, jesteśmy w Polsce” – mówił szkoleniowiec.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony