Strona główna » Aktualności » Kasperczak: Graliśmy szybko i konkretnie

Kasperczak: Graliśmy szybko i konkretnie

Data publikacji: 19-06-2010 15:07



 „Szczególnie pierwsza połowa była interesująca. Opanowaliśmy grę i graliśmy szybką i konkretną piłkę” – podsumował zwycięstwo swoich podopiecznych w meczu z Garbarnią trener Henryk Kasperczak.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Wiślacy pewnie pokonali Garbarnię 3:1. Piłkarze Henryka Kasperczaka kontrolowali grę przez całe spotkanie, chociaż w końcówce meczu nie ustrzegli się błędów i doprowadzili do utraty bramki. Pierwsze 45 minut, w których Wiślacy zdobyli trzy bramki, właściwie ustawiło mecz i było najciekawszym fragmentem sobotniego widowiska. „Szczególnie pierwsza połowa była interesująca” – potwierdza szkoleniowiec Białej Gwiazdy. „Opanowaliśmy grę i graliśmy szybką i konkretną piłkę. Dowodem tego są trzy bramki, które zdobyliśmy w pierwszej połowie. Można być zadowolonym z tego meczu tym bardziej, że Garbarnia dobrze się broniła. Nasz zespół technicznie dobrze się prezentował, oprócz strat w końcówce” – kontynuował.  

Opiekun Wisły stwierdził, że gdyby impet Wisły nie wygasł po przerwie, to byłaby wówczas szansa na kolejne gole. „Pierwsza połowa mogła się podobać w wykonaniu naszego zespołu. Gdybyśmy kontynuowali grę w tym rytmie, to może byśmy strzelili następne trzy bramki” – powiedział Kasperczak.
 
W meczu z Garbarnią po raz pierwszy kibice mogli obserwować testowanego przez Wiślaków obrońcę, Alemao. Piłkarz zszedł jednak przedwcześnie z boiska z powodu kontuzji. „Trudno go określić w tej chwili, zobaczymy” – wstrzymywał się od indywidualnych ocen trener Kasperczak. „A zszedł przed czasem, bo złapał kontuzję. On zakończył rozgrywki w lutym, z tego co wiem i fizycznie trochę słabiej się prezentuje. Ma zaległości” – dodawał. 
 
Poza tym, od pierwszej minuty wybiegł na boisko Łukasz Garguła, który po długich perturbacjach zdrowotnych powoli wraca do regularnej gry. „Jest zdrowy i potrzebuje gry. Biega, gra, jest zdrowy, będziemy go na pewno sukcesywnie obserwować. Najważniejsze, że wrócił na boisko. Czas pokaże jak to będzie z nim dalej szło” – oceniał sytuację popularnego „Guły” szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
 
Daniel Kołeczek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony