Strona główna » Aktualności » Kartka z kalendarza: Wisła płynie z Krakowa do Rzymu!

Kartka z kalendarza: Wisła płynie z Krakowa do Rzymu!

Data publikacji: 22-02-2015 10:15



12 lat temu, 20 lutego 2003 roku Biała Gwiazda zremisowała z Lazio Rzym 3:3 w pierwszym meczu IV rundy Pucharu UEFA.

Fot. Włodzimierz Sierakowski Fot. Włodzimierz Sierakowski

W barwach Lazio występowali wówczas tak znakomici piłkarze, jak na przykład Sinisa Mihajlović, Diego Simeone czy Enrico Chiesa. Mimo to krakowianie przystępowali do meczu z optymizmem. We wcześniejszych rundach Pucharu UEFA podopieczni Henryka Kasperczaka w świetnym stylu rozprawili się z teoretycznie wyżej notowanymi rywalami: Parmą i Schalke 04 Gelsenkirchen. W Białą Gwiazdę mocno wierzyli też fani, których aż 6000 pojechało do Rzymu, by wspierać swój klub.

Wielu z tych kibiców dzień przed spotkaniem udało się na audiencję generalną u Ojca Świętego w Watykanie. Fani z Polski zaśpiewali papieżowi „Jak długo na Wawelu”, w odpowiedzi Jan Paweł II zażartował: „Do tej pory wiedziałem, że Wisła płynie z Krakowa do Gdańska. Teraz wiem już na pewno, że Wisła płynie z Krakowa do Rzymu”. Ojciec Święty życzył też Wiśle powodzenia w meczu.

W czwartkowy wieczór prowadzenie objęło Lazio, ale z przebiegu gry jasno wynikało, że Wiślacy mogą wywalczyć dobry rezultat. W 39. minucie do wyrównania doprowadził Kalu Uche. Nigeryjczyk zatańczył z piłką w polu karnym i wspaniałym zwodem wywiódł w pole obronę rzymskiej drużyny. Niestety, jeszcze przed przerwą ponownie prowadziło Lazio, po samobójczej bramce Mariusza Jopa.

W drugiej połowie Biała Gwiazda rozwinęła skrzydła. Wiślacy grali ofensywnie, widowiskowo, odważnie. To zaprocentowało. W dwóch sytuacjach bramkarz gospodarzy Luca Marchegiani faulował napastników Wisły, a karne bezbłędnie egzekwował Maciej Żurawski i wyprowadził drużynę na prowadzenie 3:2. Wisła wciąż atakowała, ale to gospodarzom udało się wykorzystać jedną z sytuacji i mecz zakończył się remisem 3:3.

Biała Gwiazda zaimponowała spokojną i konsekwentną grą, ofensywnym usposobieniem, dobrą taktyką. Nic dziwnego, że spotkanie to jest po dziś dzień wspominane jako jeden z najlepszych meczów Wisły w europejskich pucharach.

Warto też przypomnieć, że na środku obrony wystąpił wówczas nie kto inny, jak obecny kapitan Wisły, Arkadiusz Głowacki. Poza nim na murawę wybiegli m.in.: Baszczyński, Stolarczyk, Cantoro, Szymkowiak, Kosowski, Kuźba. Te nazwiska doskonale znane są kibicom piłki nożnej.

www.historiawisly.pl



do góry strony