Strona główna » Aktualności » Kartka z kalendarza: 15 lat od wygranej w Pucharze Polski

Kartka z kalendarza: 15 lat od wygranej w Pucharze Polski

Data publikacji: 14-05-2018 09:26



15 lat temu - 14 maja 2003 roku - odbył się rewanżowy mecz finału Pucharu Polski. Wisła z Krakowa mierzyła się wtedy z Wisłą z Płocka, a Krakowianie przystępowali do tego meczu z bagażem jednobramkowej przegranej w pierwszym spotkaniu.


Tydzień wcześniej w meczu u siebie Wisła niespodziewanie przegrała 0:1. Liderująca w tabeli ligowej Biała Gwiazda zagrała słabo. Po tym meczu Marcin Baszczyński i Kamil Kosowski zgodnie zapewniali, że był to najgorszy występ w rundzie i kolejna taka wpadka się nie przydarzy.

Rewanż nastąpił tydzień później. Henryk Kasperczak delegował do walki Adama Piekutowskiego na bramce, Mariusza Jopa, Arkadiusza Głowackiego, Jacka Paszulewicza i Macieja Stolarczyka w obronie, Kalu Uche, Mirosława Szymkowiaka, Mauro Cantoro i Kamila Kosowskiego w pomocy oraz Marcina Kuźbę i Macieja Żurawskiego w ataku. O losach finału przesądziła ta ostatnia dwójka.

Nie minęło pół godziny, a stan rywalizacji został wyrównany. „Żuraw” uderzył tak mocno z 30 metrów, że piłka przełamała ręce bramkarza i wpadła do siatki. Zawodnicy z Płocka nie planowali poddać się bez walki i co jakiś czas wyprowadzali akcje ofensywne. W ich ataku największe zagrożenie stwarzał Ireneusz Jeleń. Biała Gwiazda uspokoiła grę, mogło się nawet wydawać, że Wiślacy oddali inicjatywę, ale oni mądrze realizowali swój plan. Dwie kontry, dwa dośrodkowania z lewej strony, dwie główki Marcina Kuźby - wszystko to w przeciągu dwóch minut i było po meczu! Biała Gwiazda po raz 4 w swojej historii zdobyła Puchar Polski! Zawodnicy żałowali jedynie, że decydujący mecz odbył się „na wyjeździe” - świętowanie przy Reymonta 22 miałoby lepszy smak.

W tym rewanżowym meczu sprzed 15 lat zagrało dwóch piłkarzy z obecnej kadry Wisły. Byli to Arkadiusz Głowacki oraz… Marcin Wasilewski, który wtedy bronił barw „Nafciarzy”.

historiawisly.pl
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony