Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Jovanić: Zawsze trzeba być gotowym
Data publikacji: 26-07-2011 23:31Milan Jovanić przez ostatnie dni cały czas żył w niepewności – zagra z Liteksem, czy nie zagra. Jeszcze w trakcie wtorkowego obiadu wyglądało na to, że Serb usiądzie na ławce rezerwowych. Ostatecznie o tym, że wystąpi, Milan dowiedział się kilkadziesiąt minut przed meczem w Łoweczu.
Przed meczem to chyba były trudne chwile dla ciebie, bo wiedziałeś, że możesz zagrać, ale z drugiej strony to cały czas Sergei miał wystąpić.
Przez ostatni dwa dni przygotowywałem się raz tak, jakbym miał grać, raz jakbym nie miał grać. Dziś podczas obiadu podszedł do mnie trener Maaskant i powiedział, że postawi na Sergeia. Jeśli on nie będzie mógł, to wtedy miałem grać ja. Trener powiedział, żebym był gotowy. W trakcie rozgrzewki po kilkunastu minutach, kiedy zaczęliśmy łapać dośrodkowania, Sergei powiedział, że nie da rady. Na rozgrzewkę wyszliśmy we trójkę – Sergei, Filip i ja. Sergei rozgrzewał się z trenerem Primelem, a ja z Filipem – cały czas tak, jakbym miał grać. Kiedy więc Sergei powiedział, że nie może grać, byłem gotowy.
Całe te przygotowania trudne były chyba ze strony psychicznej?
Jestem profesjonalistą i wiem, że zawsze trzeba być przygotowanym. Oczywiście, to nie było łatwe, ale całe życie pracuję nad tym, więc wiem, jak zadbać o koncentrację.
Dla ciebie to był chyba trudny mecz?
Tak, jasne. Jeśli mam być szczery, to nie przypuszczałem, że Litex jest aż tak dobry. W meczu sparingowym to była zupełnie inna drużyna. Grają szybko piłką, potrafią dobrze rozgrywać futbolówkę w ofensywie. Naprawdę zaskoczyli mnie. Na szczęście to my wygraliśmy.
No właśnie – rezultat jest bardzo dobry dla Wisły.
Kibice może patrzą na jedną rzecz, my na inną. Dla nas ważny jest rezultat, czasem nie liczy się, po jakim meczu. Jeśli grasz w dużych klubach jak Wisła, potrzebujesz zawsze wyniku. Dziś z pomocą Bożą osiągnęliśmy korzystny wynik, bo przecież Litex dwa razy strzelił w poprzeczkę. Wygrać z nimi na ich stadionie było naprawdę trudno. To świetny wynik dla nas. Muszę podkreślić, że wszyscy pracowali na ten rezultat, każdy dał z siebie maksimum. Popatrzcie na „Sobola” – 93. minuta, a on wślizgiem blokuje strzał rywala! Naprawdę, każdy dziś walczył za każdego.
Jak blisko awansu do czwartej rundy jest teraz Wisła?
Naprawdę bardzo blisko. Mecz rewanżowy będzie jednak bardzo trudny. Dziś mogliśmy zobaczyć, jak Litex gra kontrataki. Oni są bardzo szybcy, bardzo kreatywni. Musimy więc dobrze się przygotować i mądrze zagrać w rewanżu. Najpierw jednak czeka nas wyjazdowy mecz z Widzewem.
Na mecz w Łodzi będziesz się przygotowywał tak, jakbyś to ty miał zagrać w tym spotkaniu?
To będzie już decyzją trenera, kto zagra w tym spotkaniu. Ja wykonuję moją pracę. Jeśli trener powie, że gram, na pewno będę gotowy.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















