Strona główna » Aktualności » Jovanić: Dziękuję trenerom

Jovanić: Dziękuję trenerom

Data publikacji: 17-03-2012 22:35



Milan Jovanić po raz pierwszy od dłuższego czasu znalazł się w podstawowym składzie Białej Gwiazdy i wybiegł na boisko w Bełchatowie od pierwszych minut, zastępując tym samym zmagającego się z urazem Pareikę. Bramkarz Wisły nie zdołał zachować czystego konta, ale piłkarze mistrzów Polski wracają do Krakowa z jednym punktem.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Biała Gwiazda zamiast odrabiać stratę punktową do czołówki, gubi kolejne punkty. „Gdybyśmy nie stracili tych bramek, to wówczas zwycięstwo przybliżyłoby nas do Legii. W tej sytuacji w dalszym ciągu mamy dziesięć punktów straty do drużyny z Warszawy. Wydaje mi się, że musimy więcej walczyć na boisku. Ponadto trzeba także zostawić to spotkanie za sobą i przygotować się odpowiednio do meczu pucharowego z Lechem” – skomentował po końcowym gwizdku bramkarz.

Czego zabrakło Wiśle w pierwszej połowie spotkania? „Uważam, że brakowało walki i agresji, tego żąda od nas trener. Zaczęliśmy grać swoje dopiero w momencie, w którym straciliśmy dwa gole. Powinniśmy zacząć pokazywać swoje umiejętności od pierwszych minut oraz lepiej skoncentrować się przed meczem. Każda rywalizacja jest dla nas bardzo istotna i to musimy poprawić. Po rozmowie w szatni wyszliśmy na boisko pełni nadziei, ale druga połowa zaczęła się fatalnie dla nas. Sądzę jednak, że gdy przegrywaliśmy 0:2, to pokazaliśmy swój charakter” – wyznał Milan.

Golkiper Wisły przyznał, że przy drugiej bramce dla GKS-u zabrakło mu zwyczajnego piłkarskiego szczęścia. „Mogę powiedzieć, że obie sytuacje były ciężkie do obrony. Przy drugim trafieniu dla gospodarzy brakło mi szczęścia, gdyż odbiłem pierwszy strzał przy sytuacji sam na sam, a przy dobitce nie miałem szans” – powiedział. Przy drugiej bramce dla gospodarzy zabrakło asekuracji ze strony obrońców. Jak postawę kolegów ocenia Milan? „Powiem tak, że każdy zawodnik wie, co do niego należy. Powiedziałem kolegom, że musimy walczyć. Patrząc na końcowy wynik spotkania, trzeba być zadowolonym z tej bramki, którą zdobyliśmy w 92. minucie meczu” – dodał.

Dwie bramki dla Wisły nie zostały uznane. Mówi się, że gol zdobyty Tsvetana został strzelony prawidłowo. Jak zapatruje się na to bramkarz mistrzów Polski? „Uważam, że w momencie, w którym Tsvetan pojawił się na boisku zaczęliśmy lepiej grać, przeważył szalę na naszą korzyść. Nie widziałem dobrze tych sytuacji, po których padły bramki, ostatecznie nieuznane. Przy bramce Ceco na pewno był jakiś kontakt, ale miał on raczej miejsce w ferworze walki” – ocenił.

Dla Milana Jovanicia spotkanie w Bełchatowie było bardzo budujące. „Chciałbym podziękować trenerowi Probierzowi oraz Primelowi za szansę, którą mi dali oraz za możliwość zagrania od pierwszych minut w tak ważnym meczu. Dziękuję również kibicom za pojawienie się w Bełchatowie i wspieranie nas w tym spotkaniu” – zaznaczył Milan Jovanić.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony