Strona główna » Aktualności » Jop: Oby tak dalej

Jop: Oby tak dalej

Data publikacji: 13-09-2009 20:30



Mariusz Jop po pięciu latach ponownie zagrał z Arkadiuszem Głowackim na środku wiślackiej defensywy w spotkaniu ligowym. „Fajnie, że udało się zagrać w tym meczu i najważniejsze jest to, że wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty” – komentował po spotkaniu stoper Wisły Kraków.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

„Fajnie, że udało się zagrać w tym meczu i najważniejsze jest to, że wygraliśmy, zdobyliśmy trzy punkty. Taki był nasz cel, chociaż może chcielibyśmy grać ładnie dla oka, ale trzeba też cieszyć się z takich zwycięstw” – podsumował mecz Mariusz Jop, dla którego był to pierwszy 90-minutowy występ w barwach Wisły po powrocie do tego klubu. „Arek jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że na pewno o tą współpracę łatwiej. Z Marcelo jest jeszcze bariera językowa. Jest to młody zawodnik, który często gdzieś się podpala, natomiast Arek to doświadczony chłopak. Jest filarem Wisły, kapitanem, od wielu lat w klubie.  Jeden z najlepszych obrońców w Polsce, jeżeli nie najlepszy. Co tu dużo mówić - Arek to świetny piłkarz” – komplementował swojego kolegę z zespołu Jop.

Jak Wiślak ocenia polską Ekstraklasę po powrocie z ligi rosyjskiej? „Na pewno jest tutaj o wiele więcej miejsca, o wiele więcej czasu na podjęcie decyzji. Nie gra się tak agresywnie. W Moskwie gra się prostszymi środkami. Ale nie da się ukryć, że poziom w lidze rosyjskiej jest wyższy” – stwierdził.

Wiślacy strzelili bramkę Lechii w 60. minucie meczu. Podopieczni trenera Macieja Skorży oddali potem inicjatywę rywalom, co o mały włos nie skończyło się wyrównaniem. „Troszkę w takich sytuacjach brakuje nam zimnej krwi, bo chcemy dwoma podaniami podejść pod bramkę przeciwnika. W momencie, kiedy przejmujemy piłkę, jest sytuacja do kontrataku, trzeba zwolnić tą grę, przytrzymać piłkę. Wiadomo, że chce się szybko strzelić kolejną bramkę, ale wiadomo, że potrzeba trochę zimnej krwi i tego wyrafinowania, żeby odciążyć linię obrony. Tego trochę zabrakło i nad tym trzeba popracować” – przyznał obrońca.

Niedzielnym zwycięstwem z Lechią Biała Gwiazda wyrównała rekord klubowy w wygranych spotkaniach z rzędu. Wiślacy od 10 meczów są niepokonani. „Fajne są takie rekordy. Oby kolejny mecz był tym, który ustanowi kolejny rekord. Chcemy wygrać następny mecz i podtrzymać tą passę” – stwierdził Mariusz Jop.

Wiślacy mają już na koncie 18 punktów po 6 kolejkach. Seria zwycięstw sprawia, że krakowianie oddalają się coraz bardziej od Legii i Lecha, którzy są najgroźniejszymi rywalami piłkarzy Białej Gwiazdy w wyścigu po tytuł mistrzowski. „Należy się z tego tylko cieszyć. Znaliśmy wyniki wczorajszych spotkań. Cieszę się, że ta przewaga z każdą kolejką rośnie, bądź do jednego, bądź do drugiego najgroźniejszego rywala w walce o mistrzostwo. Oby tak dalej” – mówił stoper.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony