Strona główna » Aktualności » Jirsak: To za dużo dla takiego klubu

Jirsak: To za dużo dla takiego klubu

Data publikacji: 30-04-2011 19:51



Tomas Jirsak po sobotniej porażce z Górnikiem był wyraźnie rozgoryczony. Czeski pomocnik otwarcie przyznawał, że dostrzega wiele mankamentów w grze zespołu. „Zamiast wymiany podań, gry kolektywnej, cały czas ktoś chce prowadzić piłkę, brać grę na siebie. Nie możemy zachowywać się w ten sposób, bo dla przeciwnika to łatwe” – ocenił pomocnik.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Tomas Jirsak po sobotniej porażce nie krył rozczarowania. „Trudno coś powiedzieć po takim meczu. Meczu, który przegrywa się na własnym stadionie, przed takimi kibicami i w takim stylu jak dzisiaj” – stwierdził krytycznie. Czech wyraził swoje zdanie na temat głównych przyczyn straty punktów w spotkaniu z Górnikiem. „Brakowało nam spokoju grania. Gramy, ale nic z tego nie wynika. Zamiast wymiany podań, gry kolektywnej, cały czas ktoś chce prowadzić piłkę, brać grę na siebie. Nie możemy zachowywać się w ten sposób, bo dla przeciwnika to łatwe. Zabiera jednemu zawodnikowi piłkę i natychmiast wychodzi z kontrą” – zauważył pomocnik.

Choć Wisła straciła w tym meczu dwie bramki, a goście stworzyli jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia rezultatu, Jirsak daleki był od krytykowania defensorów Białej Gwiazdy. "To, że tracimy bramki nie wynika z problemów z obrońcami. Jeśli będziemy dobrze grać z przodu, obrońcy nie będą mieć pracy. Jeśli będziemy niedokładnie zagrywać i tracić piłkę, przeciwnik z łatwością wyjdzie z kontrą i obrońcy będą mieć bardzo trudne zadanie” – ocenił.

W trakcie udzielania pomeczowych wywiadów czeski pomocnik znał już wynik z Bytomia. Jak sam stwierdził, porażka Jagiellonii nie stanowiła dla niego powodu do radości. ”Jakie to dla nas pocieszenie? My przegraliśmy swój mecz. Musimy patrzyć na siebie, na swoją grę” – zauważył. „Dwa takie mecze z rzędu nie mogą się nam przytrafiać” – ocenił pomocnik.

W przeciwieństwie do swoich kolegów Jirsak nie twierdził bynajmniej, że o spotkaniu z Górnikiem zawodnicy Wisły powinni możliwie szybko zapomnieć. „Musimy przez kilka dni mieć w pamięci to, że przegraliśmy. Bo nie możemy sobie powiedzieć, że przegraliśmy, ale będzie dobrze. Nie będzie dobrze, bo jeśli nic nie poprawimy, to na pewno nie będzie dobrze. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że zagraliśmy źle już dwa mecze. To za dużo dla takiego klubu” – zakończył pomocnik.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony