Strona główna » Aktualności » Jirsak: To się po prostu czuje

Jirsak: To się po prostu czuje

Data publikacji: 28-03-2012 20:00



„Będąc w Wiśle po prostu się czuje, że Legia i Cracovia to dwa mecze, które po prostu koniecznie trzeba wygrać” – przekonuje Tomas Jirsak, który był jednym z bohaterów ostatniego spotkania Wisła – Legia przy Reymonta 22, kiedy to asystował przy pierwszej bramce, którą wtedy dla Białej Gwiazdy zdobył Paweł Brożek.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Mecz z Legią zbliża się coraz większymi krokami. Przypominasz sobie ostatnie spotkanie z warszawską drużyną przy Reymonta 22?
Wygraliśmy wtedy 4:0. Fajnie by było, gdyby i tym razem było tak samo.

A jest na to szansa?
Szansa zawsze jest. Przecież wtedy, przed tamtym meczem z Legią, też nie było za dobrze z nami. Potem jednak się okazało, że to między innymi tamten mecz zadecydował o tym, że to my zdobyliśmy mistrzostwo na koniec sezonu. Zobaczymy, jak będzie tym razem.

Jak porównujesz tą Legię, z którą wtedy wygraliście 4:0 i zespół z Łazienkowskiej z tego sezonu, to która ekipa jest silniejsza?
To podobne zespoły. Nie zapominajmy, że wtedy Legia nieźle grała. Na początku meczu stworzyła sobie dwie okazje, których nie wykorzystała. Potem my strzeliliśmy cztery bramki i Legia zakończyła to spotkanie z bardzo złym wynikiem.

Co wtedy było kluczem do tak wysokiej wygranej?
To, że my strzeliliśmy jako pierwsi gola. Legia miała naprawdę dwie groźne sytuacje, a potem my strzeliliśmy bramkę po kontrze, którą zakończył Paweł Brożek. Ustawiliśmy sobie mecz, a potem w drugiej połowie demolowaliśmy Legię. Co mogliśmy, to trafialiśmy. Wtedy zagraliśmy efektowne spotkanie.

Z jednej strony mamy ostatni mecz przy Reymonta, wygrany przez Was 4:0, a z drugiej ostatni mecz z Legią, który przegraliście 0:2. Wtedy, w Warszawie po meczu, na Twojej twarzy można było zobaczyć mieszankę smutku i złości.
Na pewno bardzo zależy mi na zwycięstwach z Legią. W tamtym meczu w Warszawie przeciwnik nie był jakiś super i moim zdaniem przy lepszym podejściu, przy większym zaangażowaniu, mogliśmy tamten mecz przynajmniej zremisować albo może i wygrać. Tamta przegrana 0:2 z rywalem, który nie grał super, na pewno mnie zabolała. Właśnie dlatego trzeba wygrać tutaj.

Mecze z Legią to dla Ciebie specjalne spotkania?
Zawsze. Z Legią i Cracovią to są takie mecze, przed którymi na pewno jest większa motywacja i chęć wygrania.

Z czego wynika to Twoje nastawienie właśnie do tych spotkań?
Będąc w Wiśle po prostu się czuje, że Legia i Cracovia to dwa mecze, które po prostu koniecznie trzeba wygrać. Dodatkowo w Legii jest przecież trener Skorża, który wcześniej prowadził nas, dlatego też chciałbym zwyciężyć w piątek.

Legia potrafi zagrać świetny mecz ze Śląskiem i przeciętny, jak choćby ostatnio z GKS-em. Jaka jest więc siła drużyny z Warszawy?
Wszystko zależy od tego, kto będzie miał więcej z gry, kto strzeli jako pierwszy gola. Legia jako pierwsza trafiła ze Śląskiem i potem spokojnie ustawiła sobie mecz. Mieli takie spotkanie, że każdą okazję zamieniali na gola. Nic dziwnego, że po takim meczu mówiło się, że zagrali super. Myślę, że Wisła i Legia prezentują podobny poziom, tylko Legia ma więcej punktów. Moim zdaniem oni nie grają jednak nic specjalnego w lidze. Właśnie dlatego moim zdaniem w piątek będzie wyrównany mecz.

Nie boisz się, że Legia zagra cofnięta do defensywy, żeby przede wszystkim nie stracić gola i czekać na Wasze błędy?
Może tak być. Legia jednak potrzebuje punktów i musi grać o zwycięstwo, dlatego wydaje mi się, że będzie otwarty mecz i dobre widowisko.

W ostatnim czasie mecze Wisła – Legia wygrywa zespół grający na swoim stadionie. Rzeczywiście takie spotkanie gra się łatwiej u siebie?
Na pewno. Wydaje mi się, że kibice nam pomogą i wygramy. Proste!

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony