Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
„Jest to dla mnie wielki, wielki zaszczyt”
Data publikacji: 26-05-2011 17:38Daniel Brud, wychowanek Wisły Kraków, dopiero stawia pierwsze kroki w pierwszej drużynie. 22-letni piłkarz kilka tygodni zadebiutował w Ekstraklasie, a w środę w meczu w Lubinie zaliczył kolejny, tym razem o wiele dłuższy, występ.
Trener Maaskant dał Ci szansę na dłuższą grę niż w meczu z GKS-em Bełchatów, w którym debiutowałeś w pierwszym zespole. Cieszysz się z tego?
Jasne, że tak. Wiadomo, że to nie dwie minuty, a czterdzieści pięć.
Wiedziałeś, że w spotkaniu z Zagłębiem wejdziesz na całą drugą połowę?
Nie. Trener kazał mi się przed przerwą rozgrzewać, a kiedy ta się skończyła, powiedział, że wchodzę.
Myślisz, że wpływ na Twoją grę miał uraz Kew Jaliensa?
Myślę, że tak. Wpływ na decyzję trenera miał pewnie też wynik. Do przerwy było 1:0, a to pewniejszy wynik niż 0:0.
Czułeś zdenerwowanie przed wejściem na murawę?
Była trema, bo to było 45 minut i można było więcej pograć, zrobić więcej dobrego i złego.
Jak ocenisz swój występ?
Wiem, że popełniłem dużo błędów, z czego nie jestem zadowolony. Ale jak na pierwszy raz myślę, że nie było najgorzej. Wiadomo, że teraz muszę pracować nad tym, żeby wyeliminować te błędy i grać dalej, jak będzie taka szansa.
Czy któryś z piłkarzy pomagał Ci na boisku?
Grałem koło Czarka i on mi dużo podpowiadał. Tak samo robił to Osman, który grał z tyłu, widział więcej i mnie ustawiał. To też mi pomagało.
Nie było problemów z komunikacją?
Myślę, że nie było najgorzej. Na pewno były czasami jakieś problemy, ale wydaje mi się, że nie było to jakieś dramatyczne.
Trener Maaskant na konferencji prasowej powiedział, że podszedłeś do niego po meczu i zacząłeś mówić o tym, co zrobiłeś źle. Co dokładnie mu przekazałeś?
Powiedziałem mu, że zrobiłem dużo błędów. Nie wymieniłem ich, ale powiedziałem, że o nich wiem. On odpowiedział, że ogólnie było dobrze.
Liczysz na to, że w niedzielę z Polonią też będziesz mógł zagrać?
Nie wiem. Na ten moment trudni mi cokolwiek powiedzieć. Możliwe, że nie. Zobaczymy.
Spodziewałeś się na początku, że dostaniesz szansę nie tylko treningów z pierwszym zespołem, ale też gry w Ekstraklasie?
Nie. Miałem już taki okres zwątpienia, czy kiedyś zagram w pierwszej drużynie. Ale cieszę się, że otrzymałem taką pozytywną niespodziankę.
W niedzielę wyjdziesz razem z piłkarzami Wisły na podium, żeby odebrać trofeum za mistrzostwo Polski. To dla Ciebie duże przeżycie?
No na pewno. Jestem z Krakowa, mieszkam tu od urodzenia. Wisła to klub, w którym się wychowałem. Jest to dla mnie wielki, wielki zaszczyt.
Konkurencja w drużynie jest ogromna. Widzisz gdzieś szansę dla siebie, żeby w niedalekiej przyszłości na stałe wejść do podstawowego składu?
Wiem, że konkurencja jest duża, ale to polega na tym, żeby walczyć o ten skład. Wiadomo, że jest wielu zawodników, którzy są ograni, doświadczeni i wydaje mi się, że będzie ciężko. Trzeba jednak robić wszystko, żeby dostać więcej szans.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















