Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Jesień Wisły Kraków w statystykach
Data publikacji: 19-12-2014 09:14Przed kilkoma dniami zakończyła się pierwsza część sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Piłkarze i trenerzy rozjechali się w różne zakątki Polski i świata, aby odpocząć przed decydującą fazą rozgrywek. My jednak nie zamierzamy zapadać w sen zimowy i chcemy zaprezentować Wam, jak w liczbach wyglądały poczynania wiślaków w rundzie jesiennej. Zapraszamy do lektury!
Wiślacy obecny sezon rozpoczęli 18 lipca meczem w Łęcznej przeciwko Górnikowi, w którym padł remis 1:1, natomiast rundę jesienną zakończyli w zeszłą niedzielę w Chorzowie, wygrywając na stadionie przy ulicy Cichej 2:1 z Ruchem. W ciągu 149 dni, jakie minęły od pierwszej do 19. kolejki, piłkarze Białej Gwiazdy rozegrali 20 meczów o stawkę. Jedno spotkanie w Pucharze Polski i 19 meczów w lidze. Spośród tych spotkań krakowianie wygrali 9 meczów, 5 zremisowali i 6 przegrali.
Swój udział w Pucharze Polski wiślacy zakończyli na 1/16, przegrywając z Lechem w Poznaniu 0:2. Zimową przerwę Biała Gwiazda spędzi na 4. miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy z dorobkiem 32 punktów. W 19 meczach, które piłkarze Wisły rozegrali jesienią w lidze, padło łącznie 58 bramek;Wiślacy swoim rywalom zdołali strzelić 34 gole, co daje naszej drużynie trzecie miejsce w tej klasyfikacji. Wisła jest zaraz po Legii i Lechu najskuteczniejszą drużyną w naszej Ekstraklasie. Jeśli chodzi natomiast o defensywę, to ta wiślacka zajmuje w naszej lidze miejsce czwarte, rywale strzelili nam 24 gole. Najwyższe zwycięstwo naszej drużyny miało miejsce 19 października w Zabrzu, kiedy to wiślacy pewnie pokonali miejscowego Górnika aż 5:0. Najwyżej przegrany mecz to Derby Polski z Legią przy Reymonta. Spotkanie rozegrane 21 września zakończyło się zwycięstwem gości 3:0.
W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu drużynie Białej Gwiazdy zdecydowanie lepiej wiodło się na wyjazdach. Przy Reymonta wiślacy rozegrali 10 spotkań, z czego 4 wygrali, 3 zremisowali i tyle samo przegrali. Jako gość Biała Gwiazda stawała do walki 9 razy i 5 z tych meczów wygrała, 2 zremisowała i również 2 przegrała. Grając u siebie, krakowianie zdobyli 14 bramek i tyle samo dali sobie strzelić. Na wyjazdach natomiast wiślacy trafiali do bramki rywali 20 razy, a stracili o połowę mniej goli, czyli 10.
Wiślacy więcej bramek, bo aż 22, zdobywali w drugiej części spotkania. Najwięcej z tej puli, dokładnie 16, padło w ostatnich dwóch kwadransach, czyli pomiędzy 60. a 90. minutą gry. Dwukrotnie udało się zawodnikom Wisły zdobyć gola w końcówce, już podczas czasu doliczonego przez arbitra. Na 34 gole zdobyte przez krakowian w lidze składają się trzy rzuty karne i aż trzy samobójcze bramki rywali. Najskuteczniejszym piłkarzem Wisły w tym sezonie jest Paweł Brożek, który na swoim koncie ma 10 trafień.
Nasz najlepszy napastnik jesienią zdecydowanie częściej strzelał na wyjazdach. Z 10 zdobytych przez niego goli w tym sezonie aż 8 padło na boisku rywala. „Brozio” na zdobycie tych goli potrzebował 1 487 minut, czyli 18 spotkań, co daje mu 0,8 bramki na mecz. Paweł pokonał w tej rundzie bramkarzy 5 klubów: Ruchu Chorzów, Pogoni Szczecin, Zawiszy Bydgoszcz, Górnika Zabrze i Śląska Wrocław. Co ciekawe, „Brozio” piłkę do bramki rywali trzykrotnie kierował po strzałach głową i lewą nogą, a 4 gole zdobył uderzając nogą prawą.Warto również dodać, że do dorobku bramkowego dołożył jeszcze 4 asysty.
Oprócz Brożka jest jeszcze trzech innych wiślaków, którzy mogą pochwalić się taką liczbą asyst w tym sezonie, a są to Maciej Sadlok, Mariusz Stępiński i Emmanuel Sarki. Jednak najlepiej asystującym piłkarzem Białej Gwiazdy w tej rundzie jest Semir Stilić, który 6 razy wypracował swoim kolegom okazję do zdobycia bramki. Dokładając do tego jeszcze 7 goli, pozostaje drugim po Pawle Brożku najskuteczniejszym piłkarzem Wisły.
We wszystkich 19 ligowych spotkaniach zagrało tylko trzech piłkarzy, a są to Michał Buchalik, Dariusz Dudka i Semir Stilić. W pełnym wymiarze czasowym na boisku przebywało jednak tylko tych dwóch pierwszych, co daje każdemu z nich 1710 minut spędzonych na murawie. Poza tym „Dudi” rozegrał pełne spotkanie w 1/16 Pucharu Polski, co sprawia, że jest jedynym piłkarzem, który we wszystkich 20 meczach o stawkę przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Na przeciwnym biegunie znajdują się natomiast Michał Czekaj, Piotr Żemło i Przemysław Lech, którzy mogą pochwalić się tylko jednym ligowym występem w tym sezonie. Wszyscy trzej spędzili łącznie na boisku 94 minuty, czyli tyle samo, ile Tomasz Zając, który aż 9 razy wchodził na boisko z ławki.
Jednak to nie nasz młody napastnik był najczęściej wpuszczanym przez Franciszka Smudę rezerwowym. Trener Białej Gwiazdy w drugiej połowie najczęściej sięgał po Emmanuela Sarkiego, który aż 13 razy wchodził do gry z ławki. Nasz pomocnik spędził na boisku łącznie 517 minut, zdobywając jedną bramkę i 4 razy asystując przy golach kolegów. Najczęściej zmienianym piłkarzem był natomiast Łukasz Garguła, który na 14 spotkań, które rozpoczął w pierwszym składzie, aż 11 razy schodził z boiska przed czasem. „Guła” przebywał na placu gry 1 010 minut, strzelając dwie bramki i tyle samo asystując.
Jeśli chodzi o dyscyplinę na boisku, to najczęściej upominanym przez sędziów wiślakiem był w tej rundzie Arkadiusz Głowacki, który otrzymał od arbitrów 6 żółtych kartek. O jedno „żółtko” mniej mają na swoim koncie Maciej Sadlok i Łukasz Burliga. „Bury” został jednak, w meczu z Koroną Kielce, ukarany bezpośrednią czerwoną kartką, co w klasyfikacji najdłużej pauzujących piłkarzy wysuwa go na prowadzenie. Śladami naszego prawego obrońcy poszli również Alan Uryga i Donald Guerrier z tą różnicą, że nasz defensywny pomocnik musiał opuścić boisko po otrzymaniu drugiej żółtej kartki. Piotr Żemło, Przemysław Lech, Tomasz Zając i Mariusz Stępiński to piłkarze, którzy w tym sezonie nie zobaczyli jeszcze żadnej kartki.
Prowadząc statystyki i analizy, można bawić się na wiele sposobów, ale i tak koniec końców najważniejsze będzie miejsce w tabeli. Na razie przy Wiśle widnieje 4, pozycja tuż za podium, ale z taką samą ilością punktów, co wyprzedzający Białą Gwiazdę Lech. Przed nami jeszcze druga część rozgrywek- dokończenie rundy zasadniczej i rywalizacja finałowa. Niestety na start rundy wiosennej przyjdzie nam trochę poczekać, a dokładnie 56 dni. Wtedy to Wisła Kraków zainauguruje drugą część sezonu meczem z Lechią w Gdańsku i znów będzie można zacząć marzyć.
MH
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















