Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Janas: To nie są chłopcy do bicia
Data publikacji: 23-06-2009 15:21Już za trzy tygodnie piłkarze Wisły Kraków zagrają z Levadią Tallin w pierwszym meczu II rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Rozpracowaniem rywali w ekipie Białej Gwiazdy zajmie się asystent Macieja Skorży, Rafał Janas.
"Na razie niewiele mogę powiedzieć o Levadii, ale zacznę się nią interesować i zbierać jakieś informacje już teraz. Losowanie było dobre pod tym kątem, że nie musimy jechać daleko. Nie zmieniamy stref klimatycznych. Gdybyśmy jechali do Kazachstanu czy Azerbejdżanu o tej porze roku, to jest zupełnie inna pogoda niż u nas. Jest tam gorąco, jest wilgotne powietrze. Miałem okazję być o tej porze roku w Azerbejdżanie. Tam są zupełnie inne warunki niż u nas i ciężko by nam się tam grało" - mówi drugi trener Białej Gwiazdy. "Drużyna z Tallina preferuje pewnie taki bardziej europejski futbol. Myślę, że łatwiej będzie nam zdobyć materiały o niej, czy pojechać na jakieś obserwacje. Uważam, że będzie to łatwiejszy przeciwnik do rozgryzienia niż te zespoły bardziej egzotyczne" – dodaje.
Mecze ligowe w Estonii rozgrywane są w systemie wiosna-jesień. W związku z tym Levadia jest teraz w środku sezonu. Zdaniem Rafała Janasa to nie powinno być przeszkodą dla Wisły, chociaż zawodnicy mistrza Estonii będą w rytmie meczowym. "Na pewno piłkarze będą w rytmie meczowym, bo z tego, co wiem, to ta przerwa jest bardzo krótka. Musimy po prostu dobrze się przygotować i bez problemu ten zespół przejść. Los tak sprawił, że pierwszy mecz gramy u siebie. Najlepiej oczywiście nie stracić gola, zapewnić sobie jakąś zaliczkę bramkową i jechać spokojnie na rewanż. Mamy kilka sparingów, będziemy mieli okazję przetestować nową murawę w dwóch sparingach w Sosnowcu. Myślę, że w połowie lipca będziemy w pełni przygotowani" – zapewnia.
"Zespoły z takich państw jak Estonia, Gruzja w ostatnich latach zrobiły postępy i to nie są już chłopcy do bicia. Zdążyłem zajrzeć w statystyki poprzedniego sezonu. Levadia przegrała tylko jeden mecz, strzeliła ponad 100 bramek, chociaż wiadomo - to jest liga estońska. Musimy z pokorą podejść do przeciwnika, ale z wiarą w swoje umiejętności i pokonać ich" - twierdzi Rafał Janas.
Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















