Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Jaliens: Przystosowałem się do polskiej ligi
Data publikacji: 20-04-2011 20:50Za nami już prawie połowa rundy wiosennej. Zapytaliśmy więc Kew Jaliensa, czy te kilka miesięcy to był dla niego wystarczający czas, aby przystosować się stylu gry preferowanego w polskiej lidze. Z Holendrem porozmawialiśmy też o zbliżającym się meczu ze Śląskiem Wrocław.
Za nami połowa rundy. Jest ci już łatwiej grać w polskiej lidze?
Tak, teraz jest mi łatwiej. Wiem już, jakiej gry mam oczekiwać. Zdaję sobie sprawę z tego, że dużo jest tu walki fizycznej. Wynika to zapewne z tego, że w praktycznie każdym meczu to my jesteśmy lepszą drużyną, a przeciwnicy robią wszystko, żeby nas zatrzymać.
Było to dla ciebie niespodzianką, że właśnie tak gra się w Polsce?
Nie. Spodziewałem się tego. Oczywiście wiedza wiedzą, ale to rozgrywanie kolejnych meczów pozwala przystosować się do takiego sposobu grania.
Rozegrałeś już wystarczającą ilość meczów, żeby przywyknąć do polskiej ligi?
Tak. Wydaje mi się, że po tych kilku meczach przystosowałem się już do tego, jak gra się w Polsce.
A jak przygotowujesz się do kolejnych meczów? Sam analizujesz grę napastników najbliższego przeciwnika, czy skupiasz się na tym, co trenerzy mówią na odprawach przedmeczowych?
W całej mojej karierze nie stosowałem tego typu praktyk, żeby przed meczem samemu dokładnie analizować grę wybranych zawodników przeciwnika. Każdy mecz jest inny, zawodnicy inaczej grają w kolejnych spotkaniach, więc sam ewentualnie oglądam tylko ostatni mecz naszych najbliższych rywali. Zawsze w tygodniu poprzedzającym mecz mamy kilka odpraw na temat gry przeciwnika i to w ich trakcie dowiaduję się o tym, jak grają rywale.
Co więc w takim razie możesz powiedzieć o Śląsku Wrocław?
Są bardzo dobrzy w wykonywaniu stałych fragmentów gry. W większości spotkań stawiają na defensywę i grają z kontrataku.
Wolisz, gdy przeciwnicy grają z kontry, czy gdy w otwarty sposób atakują?
Dla mnie nie ma to znaczenia. Dla kibiców na pewno lepiej jest, gdy oba zespoły grają otwarty futbol, bo wtedy mecz jest ciekawszy. Dla mnie jednak cały czas jest to obojętne, bo po prostu muszę zatrzymać rywali.
W trakcie czwartkowego meczu wszyscy kibice będą dopingowali oba zespoły. Czy z taką sytuacją można spotkać się w Holandii?
Nie kojarzę takich sytuacji. W Holandii kibice jednego zespołu skupiają się na dopingu dla swojej drużyny, nawet jeśli są w dobrych stosunkach z fanami zespołu, z którym akurat rywalizują.
Dla was to chyba dobra sytuacja, że cały stadion będzie wspierał także was w meczu wyjazdowym?
Na pewno! Dla mnie to będzie coś nowego, ale myślę, że to będzie miłe doświadczenie.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















