Strona główna » Aktualności » Jaliens: Liczy się gra na zero z tyłu

Jaliens: Liczy się gra na zero z tyłu

Data publikacji: 12-05-2011 00:39



Po meczu z Lechem Kew Jaliens opuszczał klub kulejąc. Mimo to był pozytywnie nastawiony po meczu z Lechem, ponieważ drużyna wykonała w meczu z zespołem z Poznania dobrą robotę.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Co z twoją nogą?
Na razie bardzo mnie boli. Przez najbliższe dni będę się więc leczył i zobaczymy, czy będę gotowy do grania w niedzielę.

A co z twoją fryzurą?
Byłem trochę zmęczony tym, że codziennie rano musiałem nakładać żel na głowę. Mam więc znowu króciutkie włosy.

Porozmawiajmy o meczu. Tym razem gra defensywy odegrała główną rolę.
Podobnie było w poprzednim meczu z Lechią. Rozmawialiśmy o tym i teraz już nie chodzi o wrażenie artystyczne, ale o granie na zero z tyłu, zdobywanie punktów i pozwalanie chłopakom, którzy są z przodu, robić ich robotę.

Wam, obrońcom, łatwiej jest grać, gdy macie przed sobą dwóch defensywnych pomocników?
Myślę, że łatwiej jest po prostu drużynie. Teraz jest tak, że każdy przeciwnik otaczany jest przez trzech naszych zawodników. Osman i ja stoimy w środku, a dodatkowo Sobol i Czarek są przed nami. Środek jest więc zabezpieczony i można z tej strefy naciskać rywala.

Defensywne nastawienie Lecha było dla was zaskoczeniem?
Tak. Myślałem, że wywrą więcej presji na naszą obronę, bo przecież Lech potrzebował punktów. Spodziewałem się, że Lech zagra bardziej ofensywnie w tym meczu.

Można więc powiedzieć, że jesteś rozczarowany postawą rywali Wisły do mistrzostwa?
Nie. Dla mnie nie jest ważne to, co prezentują przeciwnicy, ale to, jak my z nimi gramy. Pomimo, że Lech nie zagrał tyle ofensywnie, jak się spodziewaliśmy, my zagraliśmy to, co chcieliśmy.

Przez długi czas nikt w drużynie nie chciał mówić na temat mistrzostwa. Teraz można powiedzieć, że jest ono blisko Wisły?
Tak. Mimo to jednak chcemy wygrywać każdy kolejny mecz. Będziemy więc walczyć do końca o punkty.

M. Gorski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony