Strona główna » Aktualności » „Jakbym mógł, to każdego zabrałbym ze sobą”

„Jakbym mógł, to każdego zabrałbym ze sobą”

Data publikacji: 14-01-2011 16:37



Na konferencji prasowej odbyło się pożegnanie Mariusza Pawełka, który grał w Wiśle Kraków przez 5 lat. Kontrakt bramkarza z Białą Gwiazdą wygasł 31 grudnia 2010 roku. „Była to dla mnie ciężka decyzja, ale takie jest życie” – mówił dziennikarzom zawodnik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Piłkarz ma prawo wyboru swojej życiowej drogi. Takie jest życie. Chciałbym w imieniu właściciela klubu, pracowników i kibiców podziękować ci za te 5 lat współpracy. Nie będę oryginalny i chciałbym życzyć, żebyś osiągał sukcesy w Turcji i spełniał swoje marzenia sportowe” – powiedział do Mariusza Pawełka na początku konferencji prezes Wisły Kraków, Bogdan Basałaj. Prezes wręczył byłemu już bramkarzowi Białej Gwiazdy pamiątkowe zdjęcie, także przedstawiciele Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków przekazali Pawełkowi w imieniu wszystkich fanów zdjęcie oraz szalik.



„Mario” nie mógł ukryć wzruszenia żegnając się z miejscem, w którym spędził 5 lat. „Chciałbym podziękować prezesowi Basałajowi za te ciepłe słowa. Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować ludziom związanym z klubem za te 5 lat spędzonych w Wiśle” – mówił ze łzami w oczach. „Była to dla mnie ciężka decyzja, ale takie jest życie. Cieszę się z tej podjętej decyzji i będę robił wszystko, żeby zaistnieć w nowym klubie” – dodał piłkarz. „Jest to bardzo silna liga i myślę, że na tle sportowym nie stracę, ale jeszcze zyskam. Ale to już będzie w moich rękach i w głowie, jak to będzie przebiegało” – mówił Mariusz Pawełek.



Pytany o to, co najbardziej zapamięta z tych pięciu lat spędzonych w Krakowie, Mariusz odparł: „Pierwsze to moje wicemistrzostwo z tym klubem, później mistrzostwo jedno, drugie. Myślałem, że będzie trzecie, ale się nie udało. Przede wszystkim to te mistrzostwa, gdy świętowaliśmy na Rynku Głównym. To było naprawdę wspaniałe przeżycie. I parę meczów w europejskich pucharach. To najbardziej utkwiło mi w głowie”. Bramkarz dodał, że wierzy, że w tym roku Wisła Kraków w końcu awansuje do upragnionej fazy grupowej Ligi Mistrzów.



Mariusz Pawełek miał propozycję przejścia nie tylko do Konyasporu, ale także do Herthy Berlin. W międzyczasie toczone były rozmowy na temat jego pozostania w Wiśle Kraków. „Musiałem dać odpowiedź Konyasporowi do końca roku, a na odpowiedź z Herthy miałem czekać do 10 stycznia. Nie chciałem tyle czekać, bo mógłbym zostać bez pracy” – tłumaczył swój wybór „Mario”.



Zapytany o to, którego bramkarza Wisły, z którym rywalizował o miejsce w podstawowym składzie, wspomina najlepiej, Pawełek odpowiedział:  „Z Emilianem Dolhą była naprawdę zdrowa rywalizacja. Muszę powiedzieć jeszcze o Filipie Kurto, który zrobił duże postępy i daje znaki, żeby dać mu szansę gry. Wydaje mi się, że zrobił duży krok naprzód pod okiem trenera Łaciaka i trenera Kurdziela. Jestem za tym, żeby Filip stanął w bramce jako pierwszy bramkarz i życzę mu tego z całego serca”. Mariusz dodał również, że nie miał problemów z kontaktami z innymi zawodnikami. „Z każdym mogłem się dogadać, z każdym miałem dobry kontakt – czy to był obcokrajowiec, czy Polak. Obojętnie z jakiego regionu świata był, z każdym mogłem się dogadać bez problemu. Jestem komunikatywny i z nikim nie miałem problemu. Jakbym mógł, to każdego zabrałbym ze sobą” – mówił z uśmiechem.



AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony