Strona główna » Aktualności » Jak radzą sobie wypożyczeni

Jak radzą sobie wypożyczeni

Data publikacji: 08-10-2012 10:50



Wypożyczeni przez Wisłę piłkarze nie zaliczą w znacznej większości tego weekendu do udanych. Wygrały tylko drużyny Mateusza Ariana i Aleksandra Ślęczki.


Arian może być podwójnie zadowolony, bo po kilku meczach przerwy znów wyszedł w podstawowym składzie MKS-u Kluczbork. Drużyna, do której wypożyczony jest Mateusz, pokonała Rozwój Katowice 1:0, a młody obrońca zagrał tym razem 85 minut. Słabszy początek sezonu MKS puścił już w niepamięć, ponieważ po kolejnej wygranej awansował na siódme miejsce w tabeli grupy zachodniej drugiej ligi.

Drugi ze zwycięzców tego weekendu, Aleksander Ślęczka, także ma podwójny powód do zadowolenia. Nie dość, że jego drużyna wysoko wygrała z Czarnymi Połaniec – aż 4:0, to jeszcze awansowała na pozycję lidera grupy małopolsko – świętokrzyskiej trzeciej ligi. Ślęczka w tym meczu po raz pierwszy od momentu wypożyczenia do Limanovii nie rozegrał pełnego spotkania. Tym razem bowiem „Śledziu” został zmieniony w 63. minucie spotkania.

Remis zaliczyła drużyna, w której występuje Patryk Małecki – Eskisehirspor. Punkt ten jest o tyle cenny, że zespół wywalczył go w wyjazdowym spotkaniu z Galatasaray, gola na 1:1 strzelając w samej końcówce meczu. Niestety, Małecki kolejne spotkanie spędził na ławce rezerwowych.

Pozostałe zespoły, w których występują wypożyczeni przez Wisłę zawodnicy, przegrały swoje spotkania. Najsłabiej spisał się ŁKS, którego barwy reprezentuje Daniel Brud. Łodzianie w meczu u siebie przegrali z liderem pierwszej ligi, Flotą Świnoujście, aż 1:7. „Siwy” rozegrał pełny mecz. 90 minut na boisku przebywał również Michał Nalepa. Jego Termalica Bruk-Bet Nieciecza przegrała wyjazdowy mecz z Wartą Poznań i nie wykorzystała szansy na objecie pozycji wicelidera pierwszej ligi. 2:3 wreszcie przegrała Bytovia Bytów, która w meczu na szczycie uległa Lechowi Rypin i po tej porażce straciła pozycję lidera grupy zachodniej drugiej ligi. Grający w Bytovii Jakub Kaganek po kilku słabszych meczach tym razem znów był wyróżniająca się postacią w swoim zespole. Już w pierwszej połowie „Kagan” mógł zaliczyć dwie asysty, ale jego partnerzy nie wykorzystali dobrych podań od Jakuba. W drugiej połowie zaś po faulu na Kaganku został podyktowany rzut karny dla Bytovii, dzięki któremu zespół z Bytowa wyrównał stan meczu na 2:2. Chwilę później Kaganek opuścił boisko, a już pod jego nieobecność Lech strzelił decydującą bramkę.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony