Strona główna » Aktualności » Inauguracja sezonu na remis

Inauguracja sezonu na remis

Data publikacji: 18-07-2014 22:20



Biała Gwiazda wraca do Krakowa z jednym punktem za sprawą remisu z beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy, Górnikiem Łęczna. Jedyną bramkę dla zespołu krakowskiej Wisły zdobył w 41. minucie pojedynku Maciej Sadlok.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Od początku inauguracyjnego pojedynku do ataku ruszyli gospodarze spotkania, jednak wszelkie próby odpierane były przez formację obronną Białej Gwiazdy. W 6. minucie spotkania na strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdecydował się Uryga, ale futbolówka przeszła obok bramki Zielono-Czarnych.

Zobacz zdjęcia z tego spotkania!


W odpowiedzi gospodarze pomknęli lewą stroną, ale nie zdołali oddać strzału w zamieszaniu podbramkowym. Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Rodicia, kiedy to do piłki po wrzutce Garguły doszedł niepilnowany Głowacki, ale i tym razem piłka powędrowała nad poprzeczką.

W 9. minucie niebezpiecznie zrobiło się w okolicy pola karnego Buchalika, gdzie Nowak otrzymał podanie od Buzały, ale zawodnik gospodarzy, mimo czasu na zastawienie, uderzył niecelnie. Cztery minuty później w doskonałej sytuacji podbramkowej znalazł się Nowak, ale kapitan spod Wawelu, Arkadiusz Głowacki, zdążył z interwencją.

W 17. minucie pojedynku futbolówka trafiła na 20. metr do Stilicia, jednak piłka po uderzeniu pomocnika Białej Gwiazdy nie znalazła drogi do bramki. Sto osiemdziesiąt sekund później Wiślacy ponownie zagrozili bramce Górnika za sprawą strzału głową Burligi, ale instynktowna interwencja golkipera rywala uchroniła gospodarzy przed utratą gola.

24. minuta powinna przynieść gospodarzom piątkowej potyczki prowadzenie, bowiem w pole karne Buchalika wpadł rozpędzony Bonin, ale piłka po jego strzale przeszła minimalnie obok słupka. Chwilę później zawodnicy trenera Franciszka Smudy mogli pokusić się o trafienie, ale futbolówka po strzale Burligi odbiła się od poprzeczki.

Wysiłki gospodarzy zostały udokumentowane w 28. minucie, kiedy to drużynę Górnika na prowadzenie wysunął Nowak, uwalniając się spod opieki obrońców Białej Gwiazdy i posyłając futbolówkę w okienko bramki strzeżonej przez Buchalika. Po zdobyciu bramki Zielono-Czarni nie odpuszczali i w trzy minuty później mogli podwyższyć rezultat rywalizacji, ale tym razem Nowak spudłował.

Po upływie stu dwudziestu sekund ponownie bardzo niebezpiecznie zrobiło się w polu karnym Wisły, lecz dobrze w defensywie spisał się Dudka. Rozdrażniona Biała Gwiazda ruszyła na bramkę gospodarzy, lecz futbolówka po ładnym zejściu Sadloka minęła słupek. W 41. minucie Biała Gwiazda odrobiła stratę za sprawą Sadloka, który otrzymawszy podanie przed pole karne od Stilicia, zdecydował się na strzał lewą nogą. Piłka odbiła się jeszcze od rywala i wpadła do siatki Górnika Łęczna.

Po przerwie, w 47. minucie, gospodarze mieli pierwszą szansę na podwyższenie rezultatu, ale piłka po strzale Bonina trafiła w boczną siatkę. Cztery minuty później Wiślacy ruszyli na bramkę Rodicia, gdzie piłka po zagraniu Brożka dotarła do znajdującego się przed polem karnym Stilicia, jednak pomocnik ze stolicy Małopolski uderzył obok bramki.

Po kolejnej próbie Wiślaków w polu karnym gospodarzy upadł Burliga, zatrzymany przez golkipera Zielono-Czarnych, jednak arbiter nadzorujący przebieg pojedynku nie dopatrzył się przewinienia bramkarza Górnika. Kolejne minuty przyniosły zagrożenie ze strony gospodarzy. Najpierw czujność Buchalika sprawdził Mraz, a później bramkarza Białej Gwiazdy próbował pokonać Nowak.

W 65. minucie bliski odnotowania trafienia dla drużyny z Łęcznej był wprowadzony na boisko po przerwie Szałachowski, jednak napastnik Górnika nie opanował futbolówki po zagraniu Bonina. Osiem minut później w roli napastnika wystąpił ponownie Sadlok, posyłając groźny strzał na bramkę, jednak na posterunku był Rodić. Kilkadziesiąt sekund później ponownie w natarciu była drużyna spod Wawelu, lecz tym razem piłka po strzale po ziemi Stilicia przeszła obok bramki gospodarzy.

Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Zielono-Czarni bliscy byli odnotowania drugiego trafienia, ale futbolówka po uderzeniu Bonina odbiła się od Sadloka oraz bocznej siatki. 88. minuta przyniosła szansę dla Białej Gwiazdy po faulu na Zającu, ale dośrodkowanie Stilicia z rzutu wolnego pozostawiało wiele do życzenia.

Górnik Łęczna – Wisła Kraków 1:1 (1:1)
1:0 Nowak 28’
1:1 Sadlok 41’

Górnik Łęczna: Rodić –  Mierzejewski, Bożić, Szmatiuk, Mraz –Bonin, Bielak, Nowak, Kaźmierczak, Bożok (90’+2 Kalinowski) – Buzała (55’ Szałachowski)

Wisła Kraków: Buchalik – Burliga, Głowacki, Dudka, Sadlok –  Garguła (61’ Sarki), Stilić, Uryga, Boguski (74’ Zając Tomasz), Jankowski – Brożek

Żółta kartka: Bielak (Górnik) Stilić, Głowacki (Wisła)
Sędziował: Szymona Marciniak z Płocka

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony