Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Iliev: Najważniejsze mecze
Data publikacji: 17-08-2011 11:43Rok temu Ivica Iliev w barwach Partizana Belgrad, podobnie jak teraz w Wiśle, walczył o awans do Ligi Mistrzów. Poprzedni klub „Iki” awansował do fazy grupowej Champions League, więc Ivica dobrze wie, co mówi twierdząc, że największa presja na takich zespołach jak Wisła lub Partizan ciąży właśnie w fazie play-off.
Rok temu w Partizanie też walczyłeś o Ligę Mistrzów. Dla twojego poprzedniego klubu to były najważniejsze mecze w sezonie?
Oczywiście, zresztą podobnie jak tu. Wydaje mi się, że dla wszystkich krajów Europy Wschodniej, które nie są przyzwyczajone do grania w Lidze Mistrzów, które tak długo czekają na awans do tych rozgrywek, mecze o awans do Champions League to wielka sprawa. Liga Mistrzów to największa sprawa dla każdego zawodnika, dla każdego klubu. W tych rozgrywkach można grać przeciwko największym klubom, przeciw najlepszym piłkarzom. Dla Partizanu i tu dla Wisły ostatnie dwa mecze o awans do tych rozgrywek to zdecydowanie coś najważniejszego.
Kamil Kosowski powiedział nam, że wielka walka była w kwalifikacjach, a sama gra w grupie Ligi Mistrzów to już była czysta przyjemność. Zgodzisz się z taką opinią?
Uważam dokładnie tak samo. Może jest nawet tak, że dla nas te mecze, które teraz nas czekają, są ważniejsze niż te, które potem zagramy, jeśli awansujemy. Teraz musimy dać z siebie sto procent, teraz musimy wygrać. Po to tu jesteśmy, po to Wisła nas ściągała, żebyśmy awansowali do Ligi Mistrzów. Potem wszyscy kibice, wszyscy ludzie w klubie będą chcieli się delektować możliwością grania z najlepszymi. Oczywiście, dobrze by było zdobywać punkty, ale już jesteś tam. Teraz nie możemy pozwolić sobie na nawet jeden błąd, potem w fazie grupowej możesz już czerpać przyjemność z gry. Naszym celem jest dostać się do Ligi Mistrzów, potem, jeśli osiągniesz coś więcej, to będzie fantastycznie, ale tej presji już nie będzie. Nie jesteśmy Barceloną, która musi wygrywać wszystkie mecze w Lidze Mistrzów. Na nas presja ciąży teraz.
Trener Maaskant mówi, że także remis 0:0 może być dobrym rezultatem dla Wisły.
Rzeczywiście, bardzo ważne będzie nie stracić gola. Wierzę w nasz zespół i uważam, że jeśli u siebie nie stracimy gola, to na wyjeździe spokojnie możemy strzelić bramkę, czym bardzo utrudnilibyśmy zadanie APOEL-owi. Uważam, że jesteśmy drużynami o bardzo zbliżonym poziomie. Zadecydować może jeden błąd, dobry dzień jednego z zawodników, indywidualne umiejętności. Wydaje mi się, że właśnie tak rozstrzygnie się ten dwumecz.
W zeszłym roku właśnie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów strzeliłeś gola dla Partizanu. Teraz ten dwumecz to też może być Twój czas?
Mam nadzieję, że mój dzień będzie w meczu z APOEL-em, chcę jak najbardziej pomóc drużynie. Dal mnie jednak ważne jest tylko to, żeby Wisła awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Nie patrzę na moją grę, bo jeśli ty grasz dobrze, a twoja drużyna nie awansuje, to ten występ nic nie znaczy. Jeśli jesteś jednak częścią zespołu, który awansuje do Ligi Mistrzów, to po miesiącu już nikt nie pamięta, jak zagrałeś. Ważne jest to, że jesteś w fazie grupowej Champions League.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















