Strona główna » Aktualności » Iliev: Chciałem przedstawić się kibicom

Iliev: Chciałem przedstawić się kibicom

Data publikacji: 19-07-2011 23:51



Ivica Iliev swoją dobrą grę przeciwko Skonto Ryga udokumentował strzeleniem gola, a następnie wykonał ukłon w kierunku cieszących się kibiców. „To forma podziękowania kibicom, przedstawienia im się” – powiedział po wyjściu z szatni piłkarz.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W 64. minucie Ivica zdobył drugą bramkę w spotkaniu z łotewską drużyną, a pierwszą w barwach Wisły Kraków. „Zawsze jestem szczęśliwy, kiedy moja drużyna wygrywa. To jest najważniejsze. Liczy się zespół, nie ja” – mówił dziennikarzom Serb. Trafienie Ivicy było niemal identyczne, jak to Patryka Małeckiego z 51. minuty. „Nawet wyglądamy podobnie. On ma tatuaż papieża na ręce, a ja mam wizerunek brata” – żartował piłkarz. „Patryk Małecki jest bardzo dobrym zawodnikiem. Dzisiaj dowiódł tego, strzelając piękną bramkę. Myślę, że on jest przyszłością polskiego futbolu” – podkreślał Wiślak.

Po strzeleniu gola Ivica podbiegł do trybuny ku kibicom i wykonał w ich stronę ukłon. „W Serbii, kiedy rok temu strzeliłem pierwszego gola w moim pierwszym meczu przeciwko HJK Helsinki, to zrobiłem to samo. To forma podziękowania kibicom, przedstawienia im się” – tłumaczył swój gest serbski piłkarz. Wpisanie się na listę strzelców było ukoronowaniem dobrej gry Ilieva we wtorkowym meczu. Mimo że skrzydłowy dołączył do drużyny niedawno, to już się w Krakowie zaaklimatyzował. „Może to dzięki temu, że co roku zmieniam klub” – żartował. „Pewnie czekają mnie też trudne momenty, ale tak jest w piłce. Na razie jest dobrze” – stwierdził Iliev.

Po Skonto Wisłę Kraków czeka o wiele bardziej wymagający rywal – Litex Łowecz. „Graliśmy przeciwko nim na zgrupowaniu w Holandii. Mają jakość w grze, ale jesteśmy na tym samym poziomie. My jesteśmy najlepsi w Polsce, oni w Bułgarii. Myślę, że to będzie dobry mecz. W rozgrywkach europejskich każda potyczka jest ważna. Może to dobrze, że pierwsze spotkanie gramy na wyjeździe, ale teraz liczy się wynik. Co z tego, że gra się dobrze, jak się przegrywa na przykład 0:2? Ważne, żeby przywieźć dobry wynik z Bułgarii” – podkreślał jeden z bohaterów wtorkowego wieczoru.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony