Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
I po obozie
Data publikacji: 10-07-2009 12:40Piłkarze Wisły wrócili wczoraj ze zgrupowania w Grosspetersdorf. W Austrii spędzili pracowite 10 dni. Poza niedzielą i dniami, w które rozgrywali sparingi trenowali dwa razy dziennie. „To była ciężka praca, a nie wakacje” – mówił na zakończenie obozu Patryk Małecki.
Ten materiał ukazał się w 85. numerze newslettera Wisły Kraków.
Plany sztabu szkoleniowego na pewno pokrzyżowała pogoda – od pierwszego dnia co pewien czas Austrię nawiedzały bardzo mocne opady deszczu. Raz z tego powodu przerwano trening, raz zakończono go wcześniej, raz na pięć minut przerwano sparing. Drużyna kilka razy musiała radzić sobie z kałużami na murawie. I z takich warunków jednak trener Skorża starał się wyciągać pozytywy. „Wiemy, że boisko w Sosnowcu podobnie reaguje na opady deszczu – też tam dosyć długo trzyma się woda” – mówi po sparingu z Ujpestem, który został rozegrany na zalanym boisku. „Traktujemy ten mecz jako przetarcie przed tym, co ewentualnie może nas spotkać na płycie w Sosnowcu” – dodał wtedy szkoleniowiec Białej Gwiazdy.
Większym kłopotem dla trenera była chyba jednak kontuzja Petera Singlara. Słowak nie mógł zagrać w pierwszych dwóch sparingach, ale wydawało się, że w meczu z Mattersburgiem już wyjdzie na murawę. Tymczasem na przedmeczowej rozgrzewce Peter doznał poważnej kontuzji i przez najbliższe tygodnie na pewno nie zagra. W związku z tym w każdym ze sparingów na prawej obronie mecz zaczynał inny Piłkarz. Najpierw z lewej strony bloku defensywnego przeszedł tam Piotr Brożek, którego na jego pozycji zastąpił Junior Diaz. W drugim spotkaniu w podstawowej jedenastce wyszedł Łukasz Burliga, a w trzecim Wojciech Łobodziński. Zapewne z tej trójki szkoleniowiec Białej Gwiazdy wybierze jednego piłkarza, który w najbliższych tygodniach będzie grał na prawej pomocy.
Na innych pozycjach także panowała rotacja. W podstawowej jedenastce w trzech sparingach na tych samych pozycjach zawsze wyszli tylko Mariusz Pawełek, Marcelo i Paweł Brożek. Za każdym razem od pierwszej minuty grali też Patryk Małecki, Wojciech Łobodziński, Piotr Brożek i Junior Diaz, ale oni zaczynali mecze w różnych miejscach na boisku. Najbardziej uniwersalny z tego grona był Małecki, który każdy mecz zaczął na innej pozycji. Można oczywiście przypuszczać, że gdyby nie urazy, do tego grona dołączyliby Arkadiusz Głowacki i Radosław Sobolewski, ale zmuszony sytuacją trener Skorża testował ich zmienników.
Gdyby zestawić jedenastkę z piłkarzy, którzy najczęściej zaczynali sparingi, wyglądałaby ona następująco: Pawełek – Łobodziński, Marcelo, Głowacki, Piotr Brożek – Małecki, Jirsak, Diaz, Kirm – Paweł Brożek, Ćwielong Takie zestawianie jedenastki to jednak tylko zabawa. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że Wisła nie zacznie właśnie w takim ustawieniu meczu z Leviadią. Wszystko zweryfikuje po pierwsze zdrowie zawodników, a po drugie forma tuż przed meczem z mistrzem Estonii.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















