Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Horror w Gdańsku!
Data publikacji: 24-05-2009 13:54Najpierw było trzęsienie ziemi, a potem napięcie stopniowo rosło - tak można opisać mecz Lechii i Wisły, który Biała Gwiazda wygrała ostatecznie 4:2!
Spotkanie przyjaźni w Gdańsku ledwo się rozpoczęło, a już kibice zgromadzeni na stadionie przecierali oczy ze zdumienia, bowiem już w 18. sekundzie spotkania bramkę dla gospodarzy zdobył Paweł Buzała, który dostał piłkę z lewej strony pola karnego od Arkadiusza Mysony i umieścił ją w siatce. Była to sensacja, ale podopieczni Tomasza Kafarskiego nie chcieli poprzestać na skromnym prowadzeniu 1:0. W pierwszej części spotkania Wiślacy nie mogli poradzić sobie z bardzo groźnymi kontrami rywali, po których mogli oni zdobyć kolejne gole. Dodatkowo Lechiści rozbijali defensywę wiślacką, dzięki czemu kilka razy wyszli na dogodne pozycje strzeleckie. Wtedy brakowało im jednak albo skuteczności, albo szczęście sprzyjało krakowianom.
29. kolejka. Lechia - Wisła 2:4. Skrót meczu
Podopieczni trenera Macieja Skorży próbowali wyrównać, ale udało im się to na początku drugiej połowy. W 49. minucie Paweł Brożek sprytnym strzałem umieścił piłkę w siatce po podaniu Patryka Małeckiego.
Biała Gwiazda niedługo cieszyła się z remisu. W 66. minucie sędzia Adam Lyczmański podyktował rzut karny dla gospodarzy po dosyć wątpliwym faulu Tomasa Jirsaka na Marcinie Kaczmarku. Jedenastkę pewnie wykorzystał kapitan Lechii, Karol Piątek i gospodarze prowadzili już 2:1.
Wiślacy rzucili się do skutecznego odrabiania strat. W 76. minucie swojego pierwszego gola w sezonie strzelił bezpośrednio z rzutu wolnego wychowanek Lechii, Marek Zieńczuk, dzięki czemu na tablicy wyników widniało 2:2. Sześć minut później na listę strzelców wpisał się Wojciech Łobodziński, który w 70. minucie zmienił Juniora Diaza. Było 3:2 dla Wisły, ale cztery minuty później Łobodziński znowu zdobył bramkę z podania Patryka Małeckiego, ustalając tym samym wynik spotkania na 4:2 dla Białej Gwiazdy.
Wiślacy mogliby już cieszyć się dzisiaj z tytułu mistrzowskiego, jednak aby tak było, musieli nie tylko wygrać swoje spotkanie, ale czekać na wyniki meczów Lecha i Legii. Poznaniacy zremisowali 3:3 z Polonią Warszawa, natomiast Legia straciła dwa punkty we Wrocławiu w spotkaniu ze Śląskiem i tym samym straciła również szanse na tytuł mistrza. Obie drużyny tracą trzy punkty do Wisły, ale Legia ma gorszy bilans meczów, dlatego nie ma już szans na jej przegonienie. Krakowianom do końcowego triumfu wystarczy remis w meczu ostatniej kolejki ze Śląskiem Wrocław.
Gorsza sytuacja ma się z Lechią, która walczy o pozostanie w Ekstraklasie. Gdańszczanie za tydzień muszą wygrać z Piastem i czekać na wyniki pozostałych spotkań, m.in. Cracovii z Lechem. Wtedy dopiero będzie wiadomo, która drużyna opuści Ekstraklasę.
Lechia Gdańsk - Wisła Kraków 2:4 (1:0)
1:0 Buzała 01'
1:1 Paweł Brożek 49'
2:1 Piątek 66' (k.)
2:2 Zieńczuk 76'
2:3 Łobodziński 82'
2:4 Łobodziński 86'
Lechia Gdańsk: Kapsa - Bąk, Cvirik (56' Andruszczak), Wołąkiewicz, Mysona - Wiśniewski, Surma, Piątek, Kaczmarek (77' Rogalski) - Buzała, Zabłocki (71' Kowalczyk)
Wisła Kraków: Pawełek - Singlar (46' Jirsak), Marcelo, Głowacki, Piotr Brożek - Małecki, Sobolewski, Diaz (70' Łobodziński), Zieńczuk - Ćwielong (76' Beto), Paweł Brożek
Żółte kartki: Cvirik, Rogalski (Lechia) - Sobolewski, Diaz (Wisła)
Sędziował: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)
Widzów: 14 000






















