Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Holenderska lekcja
Data publikacji: 29-09-2011 20:52Chociaż Wisła zaczęła mecz z Twente świetnie, bo już po dziewięciu minutach prowadziła 1:0, to jednak wyjazd do Enschede okazał się bolesną lekcją. Ostatecznie Wiślacy przegrali to spotkanie 1:4.
Od początku meczu było widać, że Biała Gwiazda nastawiła się na grę z kontry. Od pierwszego gwiazdka sędziego zauważyć też można było, skąd będzie nadchodziło największe zagrożenie pod bramkę Pareiki. Już po trzech minutach Ola John dwa razy minął Michaela Lameya i dwa razy podał do Marka Janko. Austriacki snajper tych dwóch okazji nie wykorzystał.
Zobacz zdjęcia z meczu!
Goście nie zrazili się tymi akcjami, bowiem nie minęło dziesięć minut, a Wisła wyprowadziła już dwa dobre kontrataki. Drugi z nich zakończył się golem dla Białej Gwiazdy. W 9. minucie Dudu Biton uwolnił się zwodem spod opieki rywala, a że miał sporo miejsca, to zdecydował się na strzał z ponad 20 metrów, który trafił do siatki. Po kolejnych dziesięciu minutach Biała Gwiazda miała nawet okazję podwyższyć prowadzenie, ale Kirm, mijając Mihaylova, wygonił się zbyt blisko końcowej linii, by oddać strzał. „Kiro” oddał piłkę do Nuenza, ten do Bitona. Obaj zawodnicy Wisły nie znaleźli jednak miejsca na oddanie skutecznego strzału.
Te szanse oraz prowadzenie Białej Gwiazdy nie zmieniały faktu, że to Twente cały czas było w natarciu. Wreszcie gospodarzom udało się wyrównać. Po podaniu z rzutu wolnego piłkę głową z bliska do bramki skierował de Jong. Potem kolejną szansę miał Ola John, a z drugiej strony boiska Biton. Wynik jednak się nie zmieniał i wydawało się, że na przerwę drużyny zejdą przy remisie 1:1. W momencie jednak, gdy spiker odczytywał komunikat o doliczonym czasie do pierwszej części gry, w końcu powiodła się akcja pary Ola John – Janko. Ten pierwszy podał z lewej strony, a snajper Twente wyskoczył zza pleców Chaveza i skierował piłkę do siatki.
Zadowolone z takiego obrotu sprawy Twente oddało więcej miejsca do gry Wiśle w drugiej połowie. Zawodnicy Białej Gwiazdy skrzętnie z tego skorzystali i zaczęli stwarzać okazje. Dwa razy uderzał Iliev, ale najpierw trafił w boczną siatkę, a potem jego strzał przed siebie wybił Mihaylov. Wisła swoich szans nie wykorzystała, za to niezawodny Janko w 57. minucie skierował piłkę do bramki gości. Po długim podaniu napastnik gospodarzy wyszedł na pozycję sam na sam i strzałem w długi róg pokonał Pareikę.
Dwubramkowe prowadzenie Twente nie oznaczało jednak końca emocji w tym meczu. W 62. minucie Mihaylov musiał wychodzić z bramki po akcji Ilieva. Wybitą przez niego piłkę do siatki próbował skierować Jirsak, ale minimalnie spudłował. Po chwili Pareiko wybronił sytuację sam na sam z Bajramim, a po kilku kolejnych minutach ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę. Prawoskrzydłowy Twente jeszcze raz trafił w górną część bramki w 78. minucie. Tym razem nie atakowany przez nikogo z 8 metrów uderzał głową, ale nie zdołał pokonać bramkarza Wisły. Co nie udało się Bajramiemu, dokonał wprowadzony za Janko Janssen. Zawodnik Twente mocno uderzył z pola karnego i piłka pod pachą Pareiki wpadła do siatki Białej Gwiazdy po raz czwarty.
Wyjazd do Enschede pokazał, że Wisła musi jeszcze sporo pracować, żeby w europejskich rozgrywkach osiągać dobre wyniki. Na pierwsze punkty w Lidze Europejskiej przyjdzie poczekać do przynajmniej do kolejnego meczu, w którym Białą Gwiazda podejmie angielskie Fulham.
Twente Enschede – Wisła Kraków 4:1 (2:1)
0:1 Biton 9’
1:1 de Jong 32’
2:1 Janko 45+1’
3:1 Janko 57’
4:1 Janssen 80’
Twente Enschede: Mihaylov – Rosales, Wisgerhof, Douglas, Tiendalli – Brama, de Jong, Landzaat (83’ Fer) – John (83’ Berghuis), Janko (68’ Janssen), Bajrami
Wisła Kraków: Pareiko – Lamey, Jaliens, Chavez, Diaz – Sobolewski, Nunez (84’ Brud) – Iliev (67’ Paljić), Jirsak (67’ Wilk), Kirm – Biton
Żółte kartki: Sobolewski, Chavez, Diaz (Wisła)
Sędziował: Duarte Gomes (Portugalia)
Widzów: 20 000
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















