Strona główna » Aktualności » Historyczne Derby Krakowa – 30 kwietnia 1944

Historyczne Derby Krakowa – 30 kwietnia 1944

Data publikacji: 25-04-2012 10:25



W najbliższy poniedziałek oczy całego Krakowa oraz piłkarskiej Polski zwrócą się na stadion Białej Gwiazdy, która podejmować będzie rywalkę zza Błoń w Wielkich Derbach Krakowa. Spotkanie będzie wyjątkowe nie tylko dlatego, że pojedynki Wisły z Cracovią uznane zostały za jedne z najbardziej emocjonujących na świecie, wyprzedzając tym samym derby Liverpoolu, czy Madrytu, lecz także z innego względu. Obie drużyny rywalizowały już ze sobą 30 kwietnia, ale... sześćdziesiąt osiem lat temu!


30 kwietnia 1944 roku drużyny Białej Gwiazdy i Pasów spotkały się na neutralnym terenie, jakim był stadion Garbarni Kraków. Zorganizowany wówczas pojedynek nosił miano „Meczu Pojednania”. Dlaczego właśnie w ten sposób postanowiono nazwać ówczesne Derby? Ważne dla wyjaśnienia tej kwestii jest przedstawienie wydarzeń z 1943 roku. Otóż wtedy, 17 października, naprzeciwko siebie stanęły dwa najstarsze polskie kluby, a bezpośredni pojedynek miał wyłonić mistrza Krakowa. Spotkanie zakończyło się skandalem. Wszystko za sprawą sędziego Mitusińskiego, byłego gracza Cracovii, który pod koniec rywalizacji, przy stanie 0:0, podyktował kontrowersyjnego karnego dla Pasów, za rzekomą rękę w ścisku podbramkowym.

Przeciwko decyzji arbitra zaprotestowali zarówno piłkarze Białej Gwiazdy, jak i kibice, którzy wtargnęli na boisko. Fani Cracovii nie pozostali dłużni, broniąc swych ulubieńców. Doszło bowiem do bijatyki, w której ucierpiał sam Mitusiński. Walczący kibice przenieśli się na miasto. W pewnym momencie dotarli nawet pod siedzibę dzielnicowego SS, która mieściła się na Rynku Podgórskim. Szefem SS w Podgórzu był wówczas Austriak, były zawodnik jednego z wiedeńskich klubów, który doskonale rozumiał kibicowskie zatarcia. Gdy tylko dowiedział się o poderbowych zamieszkach, stwierdził tylko: „Kibice? A niech się biją...”.

Rozgrywki w 1944 roku rozpoczęły się 30 kwietnia od wspomnianego „Meczu Pojednania”, mającego zakopać wojenny topór pomiędzy najstarszymi zespołami w kraju. Spotkanie to zaproponowało kierownictwo Białej Gwiazdy, chcąc w ten sposób przeprosić za ubiegłoroczne zachowanie. „Kierownicy Wisły ob. Dyras, Jędrzejczyk i J. Kotlarczyk na wspólnym zebraniu z kierownictwem Cracovii (inż. Wilk, ob. Książek i A. Malczyk) wyjaśnili sprawę zeszłorocznych incydentów na „derbach”; w imię dobra sportu polskiego postanowiono wypalić „fajkę pokoju”. Wisła zaproponowała nawet ob. Mitusińskiego na sędziego meczu” – tak tłumaczono decyzję o organizacji „Meczu Pojednania” na łamach książki wydanej z okazji 50-lecia istnienia drużyny z ulicy Reymonta.

Po dyplomatycznych zabiegach resztę dopełniła, przed rozpoczęciem rywalizacji, specjalna ceremonia. Obie drużyny ustawiły się w półkolu, a kierownictwo Wisły wręczyło arbitrowi Mitusińskiemu kwiaty. „Zawodnicy składają słowa ubolewania, że dali się ponieść nerwom i zeszli z boiska, sędzia Mitusiński całuje ich, kibice biją brawo...” – wspomina autor wspomnianej książki. Na obiekcie Garbarni zgromadziła się wówczas dziesięciotysięczna publiczność dopingująca swoich ulubieńców. Nawet rzut karny podyktowany przeciwko Wiślakom na początku meczu nie zdołał wyprowadzić ich z równowagi. Chwilę później piękną interwencją popisał się Jurowicz, nie pozwalając na wbicie sobie gola. Pierwszą bramkę dla Wisły strzelił Gracz, drugą zaś Obtułowicz. Kibice nie mogli wyjść z podziwu, gdyż wynik na 3:0 podwyższył z karnego sam Jurowicz. Czwarte trafienie zaliczył Legutko, posyłając w kierunku bramki Cracovii wspaniałą bombą z 30. metrów.

Piłkarze Wisły podczas tego pojedynku wzbudzili nie lada sensację. Wszystko przez ich nowe stroje piłkarskie z angielskimi numerami na plecach. Sędzia Mitusiński także wywołał poruszenie, lecz w środowisku sędziowskim, gdyż poprowadził wspomniane zawody bez zgody Kolegium Sędziów.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony