Strona główna » Aktualności » Hetman pod obserwacją

Hetman pod obserwacją

Data publikacji: 17-09-2009 22:49



Chociaż przed Wisłą niedzielny mecz przeciwko Polonii Bytom, to sztab szkoleniowy Białej Gwiazdy myśli też o przyszłym tygodniu. W środę trener Janas był na meczu Hetmana Zamość, który będzie przeciwnikiem krakowian w Remes Pucharze Polski.


Asystent trenera Skorży oglądał mecz Hetmana z Concordią Piotrków Trybunalski i oprócz materiału wideo z tego meczu przywiózł też sporo cennych informacji. „Czeka nas długa droga i gra na bardzo niedobrym boisku. W weekend w Zamościu był na rozgrywany turniej imienia Marka Wielgusa. Na murawie rozłożono cztery boiska, a że padał deszcz, to murawa została bardzo zorana. Rozmawiałem z organizatorami, którzy zapewnili mnie, że będą robić wszystko, żeby doprowadzić boisko do dobrego stanu. Pewnych rzeczy jednak nie przeskoczą. Możemy się spodziewać, że mecz odbędzie na niestety nienajlepszym boisku” – opowiada Rafał Janas. Do tego dodaje jeszcze krótką charakterystykę zamojskiej publiczności: „Tamtejsza publiczność jest bardzo wymagająca. Przy 2:0 dla przeciwnika zawodnicy Hetmana różnych epitetów się nasłuchali. Ciężko się gra gospodarzom przy takich kibicach.”

To tyle, jeśli chodzi o informacje około meczowe. A jak prezentuje się sam Hetman? „Zespół jest na pewno w dołku. Przegrali kilka meczów z rzędu. Wczoraj grali w pierwszej połowie jak równy z równym z Concordią, ale przeciwnicy stworzyli sobie dwie okazje, które wykorzystali. W drugiej części meczu Concordia dołożyła jeszcze jednego gola, a z Hetmana już zeszło powietrze, bo bili głową w mur. Po stracie trzeciego gola zespół rozpadł się” – opowiada o środowych obserwacjach Janas.

Asystent trenera Skorży podkreśla jednak, że o jakimkolwiek lekceważeniu rywala nie może być mowy. „Szanujemy każdego rywala, stąd moja obecność na tym meczu. Mamy nagranie wideo ze spotkania, będę robił odprawę. Obojętne, z kim gramy, to musimy naszym zawodnikom powiedzieć kilka słów na temat rywala” – podkreśla Janas i dodaje: „Musimy mentalnie dobrze podejść do tego meczu, bo bramki same nie wpadną. Ktoś nogę musi dołożyć.”

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony