Strona główna » Aktualności » Hajto: To byłoby harakiri

Hajto: To byłoby harakiri

Data publikacji: 20-10-2012 21:10



Na konferencji prasowej trener Jagiellonii Białystok podkreślał, że jego drużyna przyjechała do Krakowa po trzy punkty. „Wierzę, że nasz wspólny kierunek – mój i sztabu szkoleniowego, jest dobry i te zwycięstwa przyjdą szybko, tak samo Jagiellonii, jak i Wiśle Kraków” – stwierdził Tomasz Hajto.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Nie było to spotkanie z gatunku łatwych - ani dla nas, ani też dla Wisły. Borykamy się z tymi samymi problemami, brakuje nam zwycięstw. W dzisiejszym meczu Wisła na pewno stworzyła sobie jakieś sytuacje, ale zagraliśmy naprawdę z sercem i zaangażowaniem. Na pewno nasi przeciwnicy i my czujemy niedosyt. Przed meczem chcieliśmy walczyć o pełną pulę, podobnie jak Wisła” – mówił szkoleniowiec drużyny z Białegostoku. 
 
„Pierwszy raz od pierwszej minuty wystawiłem w ataku Tomka Zahorskiego, Tomek Frankowski wystąpił na nietypowej pozycji, podwieszony pod napastnikiem. Tak się gra, jak przeciwnik pozwala. W pierwszej połowie mecz był bardziej otwarty. W drugiej Wisła zepchnęła nas do gry defensywnej. Żeby mecze wygrywać, trzeba mieć najpierw zero z tyłu. Udało nam się to. Mogliśmy wyprowadzić jakąś groźną kontrę, nie udało nam się to dzisiaj” – dodał. 
 
„Nie ma drużyny w Polsce, która przyjeżdża na mecz z Wisłą i gra otwartą piłkę. Można by powiedzieć, że to byłoby harakiri. Wisła ma naprawdę nietuzinkowych piłkarzy w swoim składzie, jak Melikson, Garguła, Genkov. Dzisiaj nawet Sikorski pokazał, że do tej swojej formy wraca. Trzy bramki w meczu sparingowym dobrze mu zrobiły.  Jest to na pewno koło napędowe Wisły, nie wolno na takich zawodników grać otwartej piłki, bo to może się naprawdę źle skończyć” – tłumaczył grę swoich podopiecznych Hajto. 
 
„Miło mi było wrócić do Krakowa. Stąd pochodzi moja rodzina, tu kończyłem szkołę. Pierwszy raz na wyjeździe czułem się bardziej przejęty, jak przy innych meczach. Miałem przyjemność grać tutaj przeciwko Wiśle w Pucharze UEFA z Schalke. Było to też wielkie moje przeżycie. Długo czekałem na ten moment, dostałem szansę. Wydaje mi się, że mamy przed sobą inne cele niż Wisła Kraków, a pokazaliśmy momentami, że potrafimy grać fajną piłkę. Wierzę, że nasz wspólny kierunek – mój i sztabu szkoleniowego, jest dobry i te zwycięstwa przyjdą szybko, tak samo Jagiellonii, jak i Wiśle Kraków” – podkreślał Tomasz Hajto.
 
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony