Strona główna » Aktualności » Guzmics: To trudne wyzwanie

Guzmics: To trudne wyzwanie

Data publikacji: 10-10-2014 12:14



Węgierski obrońca Białej Gwiazdy, Richard Guzmics, który miesiąc temu przeniósł się pod Wawel zdążył poznać już zakątki Krakowa. Zawodnik przykłada się nie tylko do treningów, ale również nauki języka polskiego, która ułatwia nawiązanie relacji.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Na pytanie, jak mógłby podsumować miesiąc spędzony pod Wawelem, odpowiedział: „Czuję się dobrze w Krakowie, to jest naprawdę piękne miasto. Tak jest też w przypadku drużyny, która prezentuje się całkiem dobrze. Wiem, że przegraliśmy ostatnie mecze, ale mamy w składzie dobrych piłkarzy, którzy występują też w reprezentacjach swoich krajów, więc trenujemy dalej i chcemy piąć się w górę, aby było tylko lepiej” – zdradził. Guzmcs zwrócił uwagę także na sympatyków klubu. „Niespodzianką byli kibice, ponieważ po przegranych meczach fani na stadionie przybijali nam „piątkę” i wspierali Wisłę, śpiewając klubowe przyśpiewki” – wyjawił.

Jak T-Mobile Ekstraklasa prezentuje się w oczach węgierskiego gracza? „Polska liga jest dobra. Uwagę zawracają wspaniałe stadiony i kibice. Gra natomiast jest nieco szybsza niż w lidze węgierskiej. Dodatkowo w polskiej lidze można zauważyć wielu dobrze grających technicznie piłkarzy” – zwrócił uwagę. Który z piłkarzy Białej Gwiazdy zasługuje na uznanie? „Tutaj jest wielu wyróżniających się graczy, ciężko jest wskazać jakiegoś konkretnego” – odparł.

Richard Guzmics ma też na swoim koncie występy w reprezentacji Węgier. „Długo nie grałem w kadrze narodowej. Ostatni raz wystąpiłem w maju, więc mam nadzieję, że dzięki dobrej postawie w Wiśle uda mi się znowu zagościć w reprezentacji” – wyraził nadzieję.

Zawodnik, przenosząc się do Polski, postanowił, że będzie skrupulatnie uczył się języka. 27-letni gracz realizuje każdego dnia to założenie. „Uczę się języka polskiego, więc coraz więcej rozumiem. Jest to trudne wyzwanie, ale poświęcam tej nauce wiele czasu, więc z dnia na dzień jest lepiej. Trener, jeśli chce przekazać mi jakąś wskazówkę, to zwraca się do mnie w języku niemieckim, dzięki czemu rozumiem jego sugestie. Asystent szkoleniowca porozumiewa się natomiast w języku angielskim, więc nie mamy problemów z komunikacją” – zakończył Richard Guzmics.

K. Kawula & A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony