Strona główna » Aktualności » Guerrier: Gramy dla szacunku i dla Wisły!

Guerrier: Gramy dla szacunku i dla Wisły!

Data publikacji: 28-04-2015 14:30



Donald Guerrier w ostatnim miesiącu imponuje strzelecką formą. Pomocnik rodem z Haiti w ostatnich czterech spotkaniach zdobył pięć bramek, z czego ostatnia, w meczu z Koroną Kielce, była szczególnej urody.

Fot. Rafał Rusek Fot. Rafał Rusek

Zawodnik Wisły przyznał, że już przed niedzielnym meczem trener Moskal zalecił swoim podopiecznym, aby ci zwracali uwagę na ustawienie bramkarza. „Zdecydowałem się na strzał, ponieważ widziałem, że bramkarz był wysunięty. Kiedy tylko dostałem piłkę od Bobana Jovicia, to popatrzyłem na bramkę i golkipera, jak jest ustawiony. Przed meczem trener nam pokazywał na wideo, żeby zwracać na to uwagę, bo gdy piłka jest daleko od linii bramkowej, bramkarz ma tendencję do wychodzenia”.

Guerrier zaznacza, że nie był zdziwiony , że piłka trafiła do bramki, lecz zwraca uwagę na to, jak do niej wpadła. „Nie byłem zaskoczony, ponieważ wiem, że jak strzelam, to zawsze coś z tego będzie. Muszę jednak przyznać, że dystans i trajektoria lotu piłki zrobiła na mnie wrażenie. To był naprawdę ładny gol. Widziałem reakcje trenera i Arka Głowackiego, jak złapali się za głowę. Nie dziwię im się, bo byłem daleko od bramki, więc nikt nie spodziewał się takiego strzału” – dodaje skrzydłowy Wisły.

Piękny gol w meczu z Koroną nie był dziełem przypadku, a pracy, jaką wykonują piłkarze ze stolicy Małopolski. „Po każdym treningu zostajemy z kilkoma zawodnikami, np. z Dudim, Semirem Stiliciem czy Jankowskim. Prosimy Gerarda Bieszczada, „Buchala” albo „Miśka”, żeby zostali z nami. Jest to dobra okazja do przetestowania różnych wariantów oddawania strzałów. Jak widać, bardzo przydatna” – dodaje.

Dla krakowian wygrana z zespołem Ryszarda Tarasiewicza była bardzo istotna i pozwoliła im na awans na czwartą pozycję w ligowej tabeli. „Jestem szczęśliwy po tym zwycięstwie, ponieważ to był bardzo ważny mecz. Dla mnie nie jest najważniejsze, że strzeliłem bramkę, lecz że zespół zdobył trzy punkty. My, jako drużyna, musimy wygrywać. Jeśli tak się dzieje, to jestem bardzo szczęśliwy”.

Już jutro Biała Gwiazda uda się do Wrocławia, gdzie zmierzy się z drużyną Śląska, która bezpośrednio sąsiaduje w tabeli z Wisłą. „Na pewno to nie będzie łatwy mecz. Śląsk gra u siebie, co daje im pewną przewagę. Nie powiem teraz, że na pewno wygramy. Mogę powiedzieć, że to jest piłka nożna. Jeśli my będziemy walczyć na dwieście procent, to wygramy. Trzeba jednak pamiętać, że to jest futbol i wszystko może się zdarzyć” – ocenia Guerrier.

Jutrzejsze spotkanie będzie istotne dla układu tabeli, obie drużyny walczą bowiem o czwartą lokatę, która daje prawo do rozegrania czterech spotkań rundy finałowej na własnym stadionie. „Oczywiście, że jest to dla nas dodatkowa motywacja, ale bez przesady. Jesteśmy odpowiednio zmobilizowani na każdy mecz, bez znaczenia, czy jest to mecz ligowy czy tylko towarzyski. Gramy w piłkę, żeby ludzie nas szanowali. Dla tego klubu i herbu na sercu. Wisła to wielki klub, więc nawet jeśli to jest sparing, musimy zwyciężać. W jutrzejszym spotkaniu nie możemy popaść w samouwielbienie i pomyśleć, że ten pojedynek będzie dla nas spacerkiem. Będziemy mocno walczyć o zwycięstwo” – zakończył bohater ostatnich meczów Wisły.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony