Strona główna » Aktualności » Guerrier: Dostaję bardzo dobre podania od partnerów

Guerrier: Dostaję bardzo dobre podania od partnerów

Data publikacji: 19-04-2015 13:50



W ostatnich meczach Białej Gwiazdy Donald Guerrier strzela gole, daje radość kibicom, którzy wybierają go PLUSEM meczu, przyczynia się do tego, że Wisła nadal pozostaje na 5. miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Zawodnik rodem z Haiti w ostatnich trzech spotkaniach zdobył cztery bramki, zapewniając dzięki temu podopiecznym Kazimierza Moskala ważne punkty.

Pomocnika krakowskiej drużyny zapytaliśmy, co jest złotym środkiem na strzelecką formę z ostatnich tygodni. „Przede wszystkim to zasługa trenera, który obdarzył mnie zaufaniem, a gdy ma jakieś uwagi, to dużo ze mną rozmawia. Chciałbym bardzo podkreślić jego wpływ na moją osobę i dyspozycję. Nie możemy również zapomnieć, że nie byłoby tych bramek, gdyby nie koledzy z drużyny. Za każdym razem dostaję bardzo dobre podanie od partnerów z boiska, a moim zadaniem jest wykończyć dobrze akcję” – przyznaje skromnie Haitańczyk.

Skrzydłowy Wisły zasłynął już na ligowych boiskach tym, że po strzeleniu bramki celebruje swoje dokonanie w podobny sposób jak Cristano Ronaldo. Inaczej jednak było przy drugim trafieniu Guerriera w meczu przeciwko Podbeskidziu Bielsko - Biała. „Byłem bardzo zaskoczony, ponieważ pomyślałem, że bramkarz wybroni ten strzał. Nie trafiłem dobrze w piłkę, a kiedy zobaczyłem, że futbolówka wtoczyła się do bramki, to byłem przede wszystkim zdziwiony. Z tego powodu moja radość nie była tak okazała. To była łatwa bramka. Szkoda, że ostatecznie nie udało się zwyciężyć w tym spotkaniu”.

Pomimo dobrej formy strzeleckiej zawodnika Wisły krakowianie ciągle mają problem z odniesieniem zwycięstwa. „Trudno wytłumaczyć taki stan rzeczy. Piłka nożna to sport, w którym wszystko może się zdarzyć. My musimy jeszcze więcej pracować, żeby w końcu odnieść zwycięstwo. Mamy nadzieję, że już w następnym meczu szczęście uśmiechnie się do nas, i trzy punkty zostaną w Krakowie” – kończy Guerrier.

A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony